Janusz "Bartek" Bartkiewicz

TRYBUNA MYŚLI NIESKRĘPOWANEJ

czwartek, 17 luty 2022 13:08

Widmo krąży po europie

  •  
Oceń artykuł
(1 głos)

Widmo krąży po Europie. Widmo rosyjskiej agresji na Ukrainę, która już tuż tuż się rozpocznie. Nie dziś, to może jutro, za tydzień, rok? A może do kolejnej prezydenckiej kampanii wyborczej Joe Bidena?

Mało się w Polsce mówi, a jeżeli już to tak półgębkiem, że notowania Bidena w USA pikują jak amerykańskie szturmowce na irackie wojska, co zmusza tego starszego pana do łapania każdej okazji, która może te notowania podnieść.

Każdy kto trochę zna współczesną historie USA wie, że tamtejsze społeczeństwo jest podatne na wszelki bzdury mówione publicznie lub w postaci tzw. szeptanki, że łatwo wpada w panikę, czego najgłośniejszym przypadkiem było radiowe słuchowisko „Wojna światów” na podstawie książki Orsona Wellesa, nadane 30 października 1938 r. Było ono tak sugestywne, że Amerykanie naprawdę uwierzyli, że Marsjanie zaatakowali Stany Zjednoczone i wybuchła wielka panika.

Dzisiaj cała bidenowska propaganda opiera się na szeroko propagowanych „danych wywiadowczych CIA”, z których wynika, że Rosja lada dzień napadnie na Ukrainę, co w rezultacie zmusi Bidena do podjęcia radykalnych kroków. I tak ten niespodziewanie dziarski staruszek, pokazuje swym rodakom swój lwi pazur, co już mu daje rosnący efekt w sondażach.

Tak samo zresztą gra prezydent Putin, który pokazuje obywatelom Rosji, że NATO coraz bardziej zagraża ich bezpieczeństwu, więc Rosja musi twardo negocjować warunki nierozszerzania NATO na wschód. I on to Rosjanom gwarantuje poprzez pokazywanie światu swojej siły i determinacji.

Nic tak nie skupia ludzi wokół przywódcy, niż wspólne zagrożenie. Doskonale wyczuł to i wykorzystał Jarosław Kaczyński, któremu redaktorzy z TVN24 bez przerwy to wypominają.

Problem w tym, że te wywiadowcze doniesienia CIA mają taką samą wartość, jak te o broni biologicznej i chemicznej, którą Saddam Hussein zgromadził i ukrył w zamiarze rychłego jej użycia. Te „wiarygodne dane” dały podstawę do bandyckiego napadu na Irak, w czym z ochota uczestniczyła Polska, licząca na intratne koncesje naftowe (irackiej nafty oczywiście) i budownicze (bo ktoś zburzone miasta i wioski musiał odbudować, które miałaby od USA otrzymać A Jankesi, jak to mają w zwyczaju, pokazali Polakom fucka i tyle z tego mieliśmy, poza niepotrzebną śmiercią i ranami polskich żołnierzy i wielkimi wydatkami finansowymi.

A jaka jest prawda o nieuchronnej agresji?

Ano taka, że na zdjęciach satelitarnych z regionów „przyfrontowych" - według specjalistów - brakuje jeszcze jednego: nie ma tam cystern, a przecież o „gotowości bojowej wojska świadczą zgromadzone przed walką zapasy paliwa". Tymczasem np. pułk strzelców zmotoryzowanych na każdy dzień walki potrzebuje 120 ton benzyny, oleju napędowego, smarów. Eksperci dementują także informację o koncentracji wojsk rosyjskich. Przypominają, że jeszcze w latach 2016-18 oceniano, że Rosja w tych rejonach zebrała właśnie od 80 do 100 tys. swoich żołnierzy. Nie mamy więc do czynienia z diametralną zmianą. W dodatku batalionowe grupy taktyczne - podstawowe w armii Rosji jednostki frontowe - są autonomiczne, czyli mają swoją broń przeciwlotniczą, środki zwiadu elektronicznego itp. Teraz Rosja przerzuca pojazdy bojowe, bez ludzi i osłony, więc do natychmiastowej akcji nie są one gotowe. No i nie widać wielkich transportów z amunicją, a czymś na wojnie strzelać trzeba.

PRAWDA SAMA SIĘ OBRONI...

2366491