Janusz "Bartek" Bartkiewicz

TRYBUNA MYŚLI NIESKRĘPOWANEJ

niedziela, 25 czerwiec 2023 08:40

Mokry sen polskich patriotów

  •  
Oceń artykuł
(8 głosów)

    W dniu dzisiejszym dokładnie o godzinie 09.19 przestałem interesować się marszem na Moskwę Prigożyna i ewentualnością wybuchu w Rosji wojny domowej, co jest mokrym snem polskich patriotów spod przeróżnych sztandarów.

Już tłumaczę dlaczego.

Otóż w dniu wczorajszym przez prawie cały dzień tzw. komentariat polityczny, nie tylko za pośrednictwem TVN24, ekscytował się buntem tzw. wagnerowców, czyli najemników dowodzonych przez watażkę Prigożyna, którzy zajęli miasta Rostów i Woroneż, a następnie ruszyli na Moskwę. Cieszyli się jak dzieci, że oto nadchodzi możliwość wybuchu wojny domowej w Rosji i obalenie Putina, nie zawracając sobie głowy – bo przecież nie tylko Jacek Kurski uważa, że ciemny lud wszystko kupi – tym, że jeżeli „wagnerowcy” obalą Putina, to władzę w atomowym państwie przejmie kryminalista Prigożyn. Ten sam, którego amerykańska telewizja w Polsce jeszcze niedawno oskarżała o niesamowite zbrodnie na Ukrainie oraz o to, że samodzielnie olbrzymim młotem (pokazywano go z nim w tejże telewizji) rozwalał głowy tym, którzy uciekali z linii frontu. Prigożyn był w nieodległej przeszłości zwykłym gangsterem, który wiele lat spędził w rosyjskich łagrach i nie za politykę tylko zwykłą bandyterkę, ponieważ kierował groźną zorganizowaną grupą przestępczą. Kto ciekawy informację łatwo znajdzie. I to on miałby w swych rękach walizeczkę z „atomowymi guzikami”. Wspaniała perspektywa.

No cóż, zapiekła i prymitywna w istocie antyrosyjskość odbiera zbyt wielu ludziom (zdałoby się wykształconym i na dodatek inteligentnym) zdolność do logicznego myślenia i obiektywnej oceny rzeczywistości.

Ale wracam do dnia dzisiejszego.

Około 08.50 przeczytałem w moim telefonie informację, że kolumna wagnerowców na rozkaz Prigożyna przerwała marsz na Moskwę i wraca do swoich baz, aby nie przelewać rosyjskiej krwi. Pobiegłem więc szybko do drugiego pokoju i włączyłem stację YTVN24, gdzie akurat red. Kraśko (ten, co to przez lata jeździł samochodem, chociaż zabrano mu prawo jazdy za jazdę po pijaku) przeprowadzał wywiad z gen. rezerwy Bieńkiem i jakimś brodatym rezerwistą w stopniu pułkownika, który był kiedyś ambasadorem. Obaj panowie w dalszym ciągu ekscytowali się rzekomą ucieczką z Moskwy prezydenta Putina i innych ważnych dygnitarzy oraz konsekwencją marszu na Moskwę zbrojnej kolumny liczącej 5 tysięcy doskonale wyćwiczonych żołnierzy, którzy w błyskawicznym tempie i praktycznie nie napotykając oporu, maszerowali w kierunku rosyjskiej stolicy. Panowie roili, ze jak Prigożyn wycofał swoje liczące 25 tysięcy wojaków (bardzo dużej cześć kryminalistów, którzy pobyt w łagrach i wiezienia zamienili na kontrakt służby w oddziałach Wagnera) wojsko z trenów Ługańska i Doniecka, to Putin będzie miał problemy, ponieważ nie ma już sił, aby tę dziurę zatkać.

A ja wczoraj słyszałem innego polskiego specjalistę (któremu daję wiarę), że nie ma takiej obawy, aby Prigożyn Moskwę zajął, ponieważ Putin oprócz tych co walczą na Ukrainie, ma pod bronią w głębi Rosji 700-tysięczną armię, w tym najgroźniejsze gwardyjskie oddziały liniowe, które do tej pory w walkach na Ukrainie nie biorą udziału. Ale na pewno bunt Prigożyna są w stanie zdławić w szybkim czasie.

W czasie rozmowy z tymi dwoma specjalistami Krasko nagle jednemu z nich przerwał, informując, że Reuters i inne agencje informacyjne przekazują wieści, że Prigożyn wydał rozkaz powrotu swych najemników do baz, aby nie dopuścić do rozlewu rosyjskiej krwi. I zanim jego rozmówcy zdążyli opadł szczęki umieścić w żuchwach, przerwał te pogaduszki, obwieszczając, że łączy się z reporterem TVN24 przebywającym w Kijowie. I faktycznie pojawił się na ekranie i zaczął opowiadać co się dzieje. Rzecz w tym, że dwa lub trzy razy użył sformułowania „w dniu dzisiejszym” i „przez cały dzisiejszy dzień” , co bez wątpienia wskazuje, że relacja nadawana była w dniu wczorajszym, bo w TVN24 „wystąpił” w dniu dzisiejszym (25.06.2023) o godzinie 09.19, a więc prawie z samego rana. Ponadto relacjonował, że decyzja Prigożyna byłą efektem rozmów z prezydentem Białorusi, który mediował z nim w imieniu Putina. I to wszystko – wg Kraśki – miałoby dziać się z samego ranko 24 czerwca 2023 roku.

Wygląda na to, że cała ta rozmowa Kraśki i gen. Bieńkiem i pułkownikiem byłym ambasadorem miała miejsce w dniu wczorajszym i dopiero dziś została wyemitowana, bo nie widziałem żadnej informacji, że jest to powtórka wczorajszej audycji.

I jeszcze jedno.

W trakcie tej rozmowy Kraśko stwierdził, że Rosja pod rządami Putina jest tym samym czym byłą III Rzesza. I nie wiem, czy to wyraz skrajnego debilizmu, czy realizacja politycznego polecenia. Wiem tylko, ze takie porównanie jest niesamowicie deprecjonujące los wszystkich ofiar hitleryzmu,w tym więźniów obozów koncentracyjnych i wszystkich innych hitlerowskich katowni.

Wstyd i hańba.

2578430