Janusz "Bartek" Bartkiewicz

TRYBUNA MYŚLI NIESKRĘPOWANEJ

wtorek, 05 lipiec 2022 11:46

Tropiciele i harcownicy

  •  
Oceń artykuł
(17 głosów)

   No i minął 30 czerwiec, a w mediach wszelakich w sprawie „Narożnika” posucha straszliwa. Rewelacje o rychłym zakończeniu sprawy umilkły, funkcjonariusze z Krakowa powrócili do siebie. Tak przynajmniej mi się wydaje, bo brak sygnałów, aby nadal działali na terenie Kotliny Kłodzkiej. Nie ma żadnej oficjalnej informacji z Prokuratury Krajowej (tzw. gospodarza śledztwa w sprawie zabójstw na Narożniku i zabójstw w Kudowie), nie ma tez żadnego dziennikarskiego przecieku, że kogoś w sprawie „Narożnika” zatrzymano i postawiono zarzuty. A więc nie pozostaje mi nic innego, jak zgodnie z moim wcześniejszym postanowieniem wrócić do pracy nad książką i przyspieszyć tempo, aby ją jeszcze do końca roku wydać. Być może się uda.

W przerwie jaką sobie zafundowałem, doszedłem do wniosku, że muszę ją znacznie ograniczyć, czyli zmniejszyć jej objętość. Dlatego usunę wszystkie krótsze, dłuższe i bardzo długie cytaty z poszczególnych dokumentów procesowych, na rzecz opisu najważniejszych ich fragmentów. Wiem, że spotka się to na pewno z krytyką, ale proszę mi wierzyć, że nie czynię tego dla ukrycia czegokolwiek, lecz jedynie celem uproszczenia formy przekazu. Moim celem jest przedstawienie prawdziwego obrazu z każdego dnia naszych działań, a więc muszę narzucić sobie skuteczną autocenzurę, aby tematu zbytnio nie rozwlekać i nie tworzyć wielotomowego „dzieła”, które być może swą objętością będzie prowadziło do znużenia czytelnika.

Nie jest moim zamiarem stworzenie szczegółowej analizy na potrzeby jakiegoś procesu dydaktycznego, a napisanie czegoś, co czytelnikowi przybliży samo zdarzenie, jak również pozwoli (lub nie) na wyrobienie sobie własnego zdania dotyczącego oceny tego, co przez 5 lat zdołaliśmy w tej sprawie zrobić. Jak wiadomo, bezskutecznie.

 

 

Książka będzie obejmowała tylko okres od 17 sierpnia 1997 do 15 marca 2003 roku, z wyjątkiem jaki uczynnię dla rewelacyjnego odkrycia dokonanego przez Marka L. z tzw. wrocławskiego Archiwum X, a w rzeczywistości funkcjonariusza wydziału kryminalnego KWP we Wrocławiu. Umieszczę w niej również kilka informacji, jakie udało mi się uzyskać w trakcie mojego „prywatnego śledztwa”, jakie przez wiele lat prowadziłem wykorzystując status felietonisty wałbrzyskiego tygodnika DB 2010.

Dzięki temu, zgodnie z prawem prasowym, mogłem posługiwać się legitymacją dziennikarską, co dawało mi (i daje) pewne przywileje w zakresie pozyskiwania informacji i ochrony ich źródeł. Po 2003 roku w sprawie zbrodni na Narożniku działo się sporo ciekawych, a niekiedy zaskakujących historii, które chciałbym w tym miejscu chronologicznie przedstawić, traktując to jako uzupełnienie mojej opowieści o tej tragicznej historii. Przedstawię je w kilku oddzielnych blokach tematycznych, przez co proszę o cierpliwość.

 

 

 

2451516