Janusz "Bartek" Bartkiewicz

TRYBUNA MYŚLI NIESKRĘPOWANEJ

środa, 18 maj 2022 11:25

Czas pokaże

  •  
Oceń artykuł
(19 głosów)

   Ponieważ wszedłem w posiadanie jednoźródłowej informacji, której prawdziwości nie jestem w stanie sprawdzić (z powodów oczywistych) po zastanowieniu się, doszedłem do wniosku, że mogę w tym miejscu przedstawić scenariusz, który na podstawie tej i innych informacji zaprezentowała mi pewna osoba. Ponieważ są to tylko spekulacje OPARTE JEDYNIE NA PEWNEJ FRAGMENTARYCZNEJ WIEDZY, uzyskanej w sposób nieprocesowy, to prezentując je, nie naruszam, żadnej tajemnicy śledztwa, gdyż przedstawianie efektów własnych rozważań, żaden przepis prawny nie zabrania. Jeżeli informacja jest prawdziwa, to tuszę, że krakowscy policjanci już do niej dotarli, ale jeżeli nie, to na wszelki wypadek powinni ją sprawdzić.

Istotnym w niej jest to, że nawiązuje do jednej z naszych wersji, która przez prokuraturę i kolegów z Policji została odrzucona, jako mało wiarygodna, ponieważ na pewnym etapie prowadzonych wówczas działań połączyłem ją z wersją „Neonaziści”, Chodzi oczywiście o wersję „Najemnicy”. Obie te wersje nie zostały przez nas dokończone (w 2003 roku) z uwagi na kretyńskie polecenie, jakie otrzymałem z KWP we Wrocławiu, że mam prowadzone rozpracowanie zamknąć i złożyć do archiwum, ponieważ dwoma nie wykrytymi zabójstwami, obciążam statystykę wykrywalności wydziału kryminalnego.

Otóż, z uzyskanej przed paroma dniami informacji wynika, że zastrzelony wraz z żoną Mieczysław S. w przeszłości był najemnikiem, o czym wiedzą najbliżsi członkowie jego rodziny, którzy nigdy nie zaakceptowali zabijania ludzi.

Prowadzone przez krakowskie AX poszukiwania śladów bądź innych dowodów (no bo czego mogą szukać?) w mieszkaniu Mieczysława S. z Kudowy oraz na terenie nieruchomości Marka P. w Trzebieszowicach, wprost sugerują, że AX osoby te łączy ze sobą. Na pewno jakimiś przesłankami mogą też być wspólne zainteresowania Dariusza Z. i Marka P., czyli konie, broń i narkotyki. Jeżeli do tego dołożyć „profesjonalne” zachowanie się na miejscu zbrodni, czyli zebranie łusek, to jest o czym myśleć, ponieważ najemnicy przechodzą różnego rodzaju szkolenia, w tym sposoby zacierania śladów. Wprawdzie pozostawili na miejscu jedną z łusek, ale jak już wskazywałem w opublikowanych tu swego czasu rozdziałach, było to możliwe dzięki temu, że pierwszy strzał był niekontrolowany, a dwa pozostałe oddano, trzymając broń komorą nabojową skierowaną ku ziemi.

Na dodatek osoba, która na pewnym etapie była bardzo blisko działań prowadzonych w Trzebieszowicach, twierdzi, że policjanci znaleźli tam „coś”, co łączy zabójstwo małżeństwa z Kudowy z zabójstwem studentów na Narożniku, dokonanym przed 25 laty.

Jeszcze raz podkreślam, że są to tylko spekulacje, ale zwracam uwagę, ze oparte przede wszystkim na FAKCIE, że krakowscy policjanci sami te trzy osoby ze sobą połączyli. A dlaczego tak postąpili? Czas pokaże.

2451519