W związku z pojawieniem się  informacji o odebraniu pierwszych decyzji  Dyrektora  Zakładu Emerytalno – Rentowego  MSWiA zmniejszających wysokości emerytury lub renty, wydanych na podstawie represyjnej ustawy emerytalnej z dnia 16 grudnia 2016 r. , prosimy osoby, które je otrzymały, o jak najszybsze zgłoszenie tego faktu na adres e-mail:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

  Spełniając prośbę autora bloga Andrzeja Brachmańskiego, prezentuje jego tekst - wraz z linkiem - zatytułowany "Wdowi grosz".

Wdowi Grosz

 11 maja 2017

 IV RP chce zniszczyć wielu  z tych , którzy urodzili się zbyt wcześnie- mieszkali, pracowali, służyli w  Polsce o innym numerze – nie tylko tej „dwa i pół” ale też tej Trzeciej .I robi to w sposób wyjątkowo wredny.

Na początek  postanowiono pozbawić należnych emerytur funkcjonariuszy i niektórych wojskowych. Ich jedyną  wadą jest „wada wczesnego urodzenia”. Urodzili się zbyt wcześnie i jeśli chcieli służyć w wywiadzie, kontrwywiadzie, ba  jako zwykłe „krawężniki”, mieli marzenie ścigać kryminalistów to mogli się zaciągnąć do służb j e d y n e g o państwa polskiego jakie wtedy istniało i nic nie wskazywało na to że zniknie. Ba, niektórzy z nich służyli w policji politycznej, z której przeszli – za zgodą demokratycznych władz – do służb specjalnych III RP

Kiedy upadła PRL ówcześni zwycięzcy – prawdziwi opozycjoniści, tacy co to za swoją działalność byli prawdziwie represjonowani i internowani – dokonali qusi-sądu i zdecydowali kto zachowywał się porządnie ( według opozycyjnej normy) a kto nie. Słowem dokonali weryfikacji. Po czym  powiedzieli tak: ok, służyliście PRL-owi bo innego państwa nie było, ale zachowywaliście się porządnie wiec dajemy wam szansę służyć Polsce demokratycznej. I funkcjonariusze z tej szansy skorzystali. Nadstawiali karku na ulicach lat 90-tych kiedy gangsterskie kule świstały,  wprowadzali Polskę do NATO zyskując uznanie swoją fachowością, na zlecenie nowych sojuszników wywozili ich agentów z Iraku, za demokratyczną Polskę ginęli w Afganistanie,  w strzelaninach  z bandytami w Parolach, Mikołajkach i Magdalence- by wymienić te najbardziej głośne. Łącznie w III RP na służbie zginęło ponad 130 funkcjonariuszy. Wielu z nich rozpoczynało służbę jeszcze w PRL. Można powiedzieć, iż popełniali czasami błędy w swojej pracy (czasami tragiczne jak w czasie łódzkich Juwenaliów) ale nigdy, przenigdy nie sprzeniewierzyli się demokratycznej Polsce.

Ale teraz przyszła „nowa Polska”, Polska Kaczyńskiego, Macierewicza, Ziobry, Gowina. (nawet nie Dudy bo on nie ma tu nic do gadania) i zaczęła się bezmyślna zemsta. Nawet nie wiem czy to zemsta – bo mścić się trzeba mieć za co? Zaczęło się coś czego człowiek rozumny nie pojmie. Rozumny. Powiedziano tym ludziom tak: – nieważne, że pracowaliście dla demokratycznej Polski, nieważne że przez ostatnie lata działaliście dla jej bezpieczeństwa, nieważne, że budowaliście jej autorytet w  świecie, cieszycie się szacunkiem sojuszników. Teraz rządzimy my a wy -wypier….na śmietnik. Jeśli urodziliście się zbyt wcześnie, jeśli macie choć  jeden dzień służby w PRL-u. Wypier….Nieważne, że Polska  zawarła z Wami kontrakt, że zobowiązała się na stare lata wypłacić Wam emerytury i renty adekwatne do waszych zarobków. My ludzie Prezesa tego nie uznajemy. Ani PRL ani III RP to nie są nasze państwa. I nieważne, ze często jesteśmy starsi od Was, że nasze tytuły naukowe zdobywaliśmy w PRL-owskich uczelniach, że tak jak wy pracowaliśmy w PRL. Ale my to My a wy to wy.

Trzeba jednak powiedzieć, iż robią to sprytnie. Ustawę zabierającą ludziom wypracowane renty i emerytury nazywają „ustawą dezubekizacyjną” Kto bowiem z prostego, słabo wykształconego ludu wie, ze UB przestała istnieć w 1956 roku, na długo przed tym niż wielu z nich się urodziło? Czasami mówią, że zabierają „esbekom”. Ale to kłamstwo. Bo wśród tych, którym zabierają procent funkcjonariuszy byłej SB jest znikomy. (W dodatku są to funkcjonariusze, którzy w 1989 roku przeszli pozytywną weryfikację). Są tam bowiem głównie ci, którzy przeszli do policji państwowej z milicji, tacy jak na mój przyjaciel Marek H., który całe okres służby – tej w MO i tej w PP zajmował się przestępstwami kryminalnymi: złodziejami, gwałcicielami, mordercami. Są tam tacy jak Grażyna B- zwykła sekretarka w MSW PRL, a w III RP twórczyni pierwszego w Polsce wydziału do spraw walki z terrorem kryminalnym – czyli najgroźniejszymi gangsterami i mafiosami, są tacy jak Józef S. i Adam R. – którzy po epizodzie w MO wymyślili  w policji isposoby zwalczania przestępczości narkotykowej, jest tu Ryszard D. – strażak pożarny , który miał „pecha” bo chcąc w PRL – podnieść swoje kwalifikacje skończył studia w ówczesnej akademii resortowej czyli Akademii Spraw Wewnętrznych, gdyby żył, a zmarł dopiero co miałby drastycznie obniżoną emeryturę Szymon W. , którego winą było to, iż w PRL dowodził przejściem granicznym na Okęciu a przejścia graniczne były w tej strukturze WOP, która została uznana za „godną dezubekizacji”. Ba, ironią losu jest fakt iż ustawa dotyka dwóch najsłynniejszych szpiegów PRL-u a potem szefów UOP – panów Jasika i Zacharskiego. Kiedyś mogli kierować pierwszą tajna służbą III RP – dziś są wrogami Państwa Polskiego.

Takich przykładów można by mnożyć. Słynny Szef BOR-  gen Gawor, komendanci główni Policji Państwowej, Straży Granicznej, Straży Pożarnej, itd., itp. Ludzie, którzy tworzyli polskie służby dziś dostają od Polski Kaczyńskiego policzek siarczysty

Ale największym skurwysyństwem jest drastyczne obniżanie rent rodzinnych po poległych i zmarłych funkcjonariuszach. Aż chciałoby się spytać chrześcijańskich panów Kaczyńskich i Macierewiczów – dlaczego chcecie karać wdowy i sieroty? Czym naraziły się wam dzieci oficerów wywiadu, którzy w jednym z krajów arabskich dali głowę w służbie Rzeczypospolitej, czym naraziły się wam wdowy po poległych w Magdalence i Parolach, po tych którzy zginęli w wypadkach samochodowych goniąc pospolitych bandytów.

W polskiej tradycji wdowi grosz był zawsze nietykalny. Dlaczego po niego sięgacie?

Dziś chcą na dno egzystencji sprowadzić funkcjonariuszy. Już zapowiadają, że coś podobnego dotknie część urzędników, następni zapewne będą klawisze. Potem zakaże się nauczania historii i języka polskiego nauczycielom, którzy zaczęli pracować w PRL, potem zakaże się pełnienia funkcji dyrektorów szkół zbyt wcześnie urodzonym. Oddzielna sprawa to pomysły na wyeliminowanie samorządowców i sędziów. Na naszych oczach, za naszym przyzwoleniem Polska stała się państwem pół-dyktatorskim. Ile trzeba by stała się dyktaturą?

Nie bronię emerytur mitycznych esbeków. Mówię o obronie resztek demokracji w naszej Ojczyźnie. Liczę, ze hejt będzie duży ale jeśli choć jedną osobę ten tekst zmusi do myślenia to swój cel osiągnąłem.

Andrzej Brachmański

PS. Inicjałów nazwisk używam tylko dlatego, iż nie zapytałem  przyjaciół  i znajomych o zgodę na ich używanie , a słowa spoza słownika ludzi kulturalnych używam tylko dlatego, ze  w słowniku ludzi kulturalnych nie ma słów dobrze określających to co się dzieje

http://brachmanski.blog.pl/

Napisz komentarz (1 Komentarz)

Na zebranie Komitetu Protestacyjnego przyszło - w mojej ocenie - około 60 osób, ale listę obecności podpisało równo 40, w tym jedenaście pań. Niestety nie pojawił się - mimo złożonej mi obietnicy - b. zastępca komendanta miejskiego Jurek Syzdek, ani też b. komendant wojewódzki Bogusław Mucha. Oczywiście, to B. Muchy żadnych pretensji mieć nie można, bo o tym spotkaniu dowiedział się dopiero 12 maja w południe i mimo szczerej chęci, przybyć na spotkanie nie był w stanie. Obecny był natomiast - zaproszony przeze mnie - wiceprzewodniczący ZW NSZZ Policjantów Mietek Walczyk. Obecny był również przewodniczący RP SLD Krzysztof Strzelec.

Zabierając głos, w pierwszej kolejności przedstawiłem zebranym podstawowe informacje dotyczące istoty powołania i funkcjonowania Komitetów Protestacyjnych, a w szczególności:

  • zasadniczym celem Komitetu będzie przeprowadzenie (koordynacja) akcji zbierania podpisów popierających projekt ustawy dotyczącej zniesienia skutków ustawy represyjnej z grudnia 2016 roku;

  • akcja ta rozpocznie się po tym, kiedy projekt ustawy zostanie zarejestrowany w Sejmie, a podpisy poparcie zbierane będą jedynie na specjalnie opracowanych drukach, które zostaną opublikowane na stronie internetowej FSSM RP;

  • zebrane głosy (listy poparcia) należy składać w siedzibie Rady Powiatu SLD w Wałbrzychu, który czynny jest od poniedziałku do czwartku w godz. 13.00 - 17.00;

  • odwołania od nowych decyzji emerytalno-rentowych należy składać dopiero po otrzymaniu takiej decyzji, a wzór odwołania, opracowany przez prawników współpracujących z Federacją, zostanie opublikowany na jej stronie internetowej.

Przedstawiając te informacje, zaproponowałem jednocześnie, aby każdy z uczestników spotkania wpisał się na listę obecności, podając na niej nie tylko swój nr tel., ale także dostępny dla niego adres mailowy. I tu niestety doznałem rozczarowania, ponieważ z 40-tu osób, które wpisały się na listę, jedynie 9-ciu z nich moją prośbę spełniły. Obawiam się, że zdecydowana większość obecnych, na zebranie przybyła jedynie w celu uzyskania jakichś informacji, raczej bez zamiaru aktywnego włączenia się w akcję zbierania podpisów. Nie rokuje to  optymistycznie, ponieważ obawiam się, że tym zainteresowanym tylko informacjami, nie będzie chciało się śledzić strony internetowej Federacji, aby dowiedzieć się, kiedy akcja zbierania podpisów się rozpocznie. Nie będzie chciało im się takie listy wydrukować, a następnie aktywnie uczestniczyć w docieraniu do jak największej liczy mieszkańców Wałbrzycha, Szczawna i okolic.

Natomiast brak adresów mailowych uniemożliwi mi przekazanie informacji o dacie rozpoczęcia akcji "podpisowej", bezpośredniego kontaktu z wszystkimi objętymi represją ustawy "dezubekizacyjnej", zorganizowanie wspólnego zbierania podpisów w miejscach publicznych miejscowości naszego regionu. Bez takiego bezpośredniego kontaktu będziemy musieli liczyć na żywioł, co nie zawsze przynosi pozytywne efekty.

Przekazałem też informację, że w Wałbrzychu swą działalność uruchomiła już pewna osoba, która dociera do policyjnych emerytów z propozycjami sporządzenia odwołania przez konkretnie, przez nią wskazaną kancelarię, za niewielką (jego zdaniem) odpłatnością. Zaapelowałem więc, aby nie dawać się naciągać różnym "politycznym hochsztaplerom", którzy na cudzym nieszczęściu zamierzają zarobić, a przy okazji zbić odpowiedni kapitał polityczny (wybory samorządowe).

Przy okazji podkreśliłem, że walka z ustawą represyjną może być długa i trudna, a dla niektórych bardzo trudna do przetrwania. Przede wszystkim dlatego, że złożenie odwołań od nowych decyzji emerytalno-rentowych (od 1 października), nie gwarantuje wygrania sprawy w sądach I i II instancji, co będzie zmuszało do składania w Sądzie Najwyższym kasacji. I o ile apelację można będzie napisać samemu, to skargę kasacyjną, z uwagi na wymogi proceduralne, sporządzić może jedynie adwokat lub radca prawny, a za to kancelarie każą sobie słono płacić. Możliwość przegrywania spraw w sądach rośnie z każdym nowym aktem prawnym wydanym przez PiS, dotyczącym ustroju sądów powszechnych, a także z nowymi nominacjami sędziowskimi, które do tej pory prezydent PiS wstrzymuje. Dotyczy to ponad 300 sędziowskich wakatów, a już dobiegają sygnały, że do nominacji sędziowskich startować będą najwierniejsi prokuratorzy ministra Ziobry. Ponad 300 nowych sędziów będzie mogło z łatwością tworzyć zespoły orzekające w sądach okręgowych i apelacyjnych, co dla złożonych odwołań rokować dobrze nie będzie. Bo na odporność sędziów na "ziobrowe awanse" nie ma co specjalnie liczyć. Nie wiadomo też, czy przez ten czas PiS nie zawojuje (tak jak zawojował TK) Sądu Najwyższego, co oznaczać będzie koniec polskiej demokracji.

Innym problemem może być sprawa napisani apelacji od wyroków sądu I instancji (okręgowych), które można napisać i złożyć samemu, ale apelacje tego rodzaju muszą mieć bardzo mocne merytoryczne (prawnicze) uzasadnienie i bez pomocy kancelarii prawnych, procesy apelacyjne trudno będzie wygrać. A więc nie tylko wzory odwołań są ważne, ale także i wzory apelacji nie mogą umknąć zespołowi Federacji. Chociaż może to być mocno utrudnione z uwagi na to, ze mimo wszystko wyroki sądów okręgowych nie pewno nie będą tożsame. Na koniec pozostanie odwołanie się do Międzynarodowego trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu, ale na ten temat czas na rozmowy dopiero nadejdzie.

Najszybszą i chyba najbardziej skuteczną drogą będzie odsunięcie Kaczyńskiego od samodzielnej (lub w ogóle) władzy w drodze wyborów parlamentarnych za dwa lata. Ponieważ nie tylko w chwili obecnej, ale od 2009 roku tylko SLD było zdecydowanie przeciwne tym represjom zapoczątkowanym przez PO i Trybunał Konstytucyjny, więc wszyscy objęci tymi represjami powinni zrobić wszystko co mogą, aby w wyborach 2019 SLD wszedł do sejmu. Jego wejście spowoduje, że żadna partia nie uzyska politycznej samodzielności i stworzenie koalicji z SLD (lub uzyskanie jego poparcia) będzie uzależnione od wyrzucenia tej pisowskiej ustawy do kosza. I wszyscy musimy o tym pamiętać.

Następnie głos zabrał Staszek Deska, który przedstawił główne problemy związane z działalnością Federacji w zakresie walki z ustawa represyjną, a zwłaszcza z trybem opracowywania projektu ustawy i zasadami składania odwołań od nowych decyzji emerytalno-rentowych. Po nim wystąpił Mietek Walczyk informując o stanowisku NSZZ Policjantów, oraz, że związkowcy włączą się w akcję zbierania podpisów pod projektem ustawy.

Na zakończenie poruszyłem jeszcze diw sprawy:

  1. Ponieważ ustawa represyjna spowoduje, że wielu byłych funkcjonariuszy Policji będzie otrzymywać emerytury w wysokości od 750 do 1400 zł "na rękę", rzuciłem pomysł powołania fundacji, która będzie wspierała finansowo tych najbardziej potrzebujących, bo bardzo trudno będzie im przetrwać. Niestety, pomysł ten nie spotkał się z żadnym zainteresowaniem, toteż postanowiłem do niego już nie wracać.

  2. Poinformowałem zebranych o tym, iż 13 czerwca o godz. 11.00 w sali 111 w Sądzie Rejonowym w Wałbrzychu, odbędzie się pierwsza rozprawa przeciwko generałowi Leszkowi Lamparskiemu, oskarżonemu przez IPN o 92 zbrodnie przeciwko ludzkości. Zaapelowałem o przybycie w tym dniu do sądu i zamanifestowanie naszego wsparcia udzielonego generałowi i naszej niezgody na traktowanie nas - byłych funkcjonariuszy MSW PRL - jako zbrodniarzy i wykolejeńców. Apel mój spotkał się raczej z ożywionym zainteresowaniem, co rodzi nadzieję, że w sądzie obok generała stać sam nie będę.

Kończąc spotkanie, głos zabrał nasz gospodarz, czyli przewodniczący Rady Powiatu SLD Krzysztof Strzelec, przedstawiając w ogólnym zarysie stanowisko SLD w sprawie represji wobec funkcjonariuszy policji mających w swym życiorysie jakieś epizodyczne okresy służby w SB. Słusznie podkreślił, że tylko Sojusz, od samego początku, stał na stanowisku nienaruszalności przyznanych emerytur i rent i w tej sprawie zdanie nie zmieni. Poinformował również, że wypełnione listy poparcia można składać w siedzibie SLD od poniedziałku do czwartku w godz. od 13.00 do 17.00. Ponadto zaoferował - jako radca prawny - swą pomoc swej kancelarii w reprezentowaniu represjonowanych przed sadami okręgowymi.

Napisz komentarz (2 Komentarze)

  Od dziś, to jest od 12 maja 2017 roku, uruchamiam tę zakładkę, aby prezentować na niej wszystko to, co wiąże się z działalnością Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP, a dotyczyć będzie problemów nie tylko związanych z naszym regionem, ale także wszystkich interesujących wydarzeń związanych z walką o unieważnienie ustawy represyjnej z grudnia 2016 roku w sprawie emerytur i rent funkcjonariuszy Policji.

Jak się dowiedziałem na terenie byłego województwa wałbrzyskiego Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów Policyjnych istnieje jedynie w Mieroszowie. Natomiast w Jeleniej Górze usytuowany jest Zarząd Wojewódzki Stowarzyszenia. Wynika stąd, że na terenie całego byłego województwa wałbrzyskiego taka organizacja nie funkcjonuje i dlatego nasz Komitet, jako jedyny, będzie reprezentował i prezentował działalność Federacji, która podjęła trud walki z ustawa represyjna dotyczącą zaboru słusznie nabytych uprawnień emerytalnych funkcjonariuszy Policji, którzy do służby przystąpili w 1990 roku po rozwiązaniu Służby Bezpieczeństwa.

* * *

Również 12 maja o godz. 17:00, w lokalu wałbrzyskiego SLD (Plac Magistracki 3a) odbędzie się spotkanie założycielskie Komitetu Protestacyjnego, na które zaprosiłem też przewodniczącego wałbrzyskich struktur SLD Krzysztofa Strzelca, byłego zastępcę komendanta miejskiego Policji w Wałbrzychu Jerzego Syzdka, oraz wiceprzewodniczącego Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów woj. dolnośląskiego Mieczysława Walczyka. Zaprosiłem też byłego komendanta wojewódzkiego Policji Bogusława Muchę, który był pierwszym wojewódzkim komendantem Policji w Wałbrzychu, a tym samym pierwszym policyjnym szefem byłych funkcjonariuszy SB, którzy w 1990 roku stali się funkcjonariuszami Policji. Niestety, z przyczyn obiektywnych, dopiero dziś udało mi się z nim skontaktować telefonicznie i nie mam pewności, czy na spotkanie przybędzie. Zapewnił mnie, że się o to postara.

Na spotkanie - za pośrednictwem tygodnika DB 2010 - zaprosiłem też nie tylko byłych funkcjonariuszy MO i policji, ale też emerytów wojskowych oraz wszelkich innych służb mundurowych, którzy jeszcze nie dziś, ale w najbliższej przyszłości tymi represjami zostaną także objęci.

Napisz komentarz (1 Komentarz)