1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

Na zebranie Komitetu Protestacyjnego przyszło - w mojej ocenie - około 60 osób, ale listę obecności podpisało równo 40, w tym jedenaście pań. Niestety nie pojawił się - mimo złożonej mi obietnicy - b. zastępca komendanta miejskiego Jurek Syzdek, ani też b. komendant wojewódzki Bogusław Mucha. Oczywiście, to B. Muchy żadnych pretensji mieć nie można, bo o tym spotkaniu dowiedział się dopiero 12 maja w południe i mimo szczerej chęci, przybyć na spotkanie nie był w stanie. Obecny był natomiast - zaproszony przeze mnie - wiceprzewodniczący ZW NSZZ Policjantów Mietek Walczyk. Obecny był również przewodniczący RP SLD Krzysztof Strzelec.

Zabierając głos, w pierwszej kolejności przedstawiłem zebranym podstawowe informacje dotyczące istoty powołania i funkcjonowania Komitetów Protestacyjnych, a w szczególności:

  • zasadniczym celem Komitetu będzie przeprowadzenie (koordynacja) akcji zbierania podpisów popierających projekt ustawy dotyczącej zniesienia skutków ustawy represyjnej z grudnia 2016 roku;

  • akcja ta rozpocznie się po tym, kiedy projekt ustawy zostanie zarejestrowany w Sejmie, a podpisy poparcie zbierane będą jedynie na specjalnie opracowanych drukach, które zostaną opublikowane na stronie internetowej FSSM RP;

  • zebrane głosy (listy poparcia) należy składać w siedzibie Rady Powiatu SLD w Wałbrzychu, który czynny jest od poniedziałku do czwartku w godz. 13.00 - 17.00;

  • odwołania od nowych decyzji emerytalno-rentowych należy składać dopiero po otrzymaniu takiej decyzji, a wzór odwołania, opracowany przez prawników współpracujących z Federacją, zostanie opublikowany na jej stronie internetowej.

Przedstawiając te informacje, zaproponowałem jednocześnie, aby każdy z uczestników spotkania wpisał się na listę obecności, podając na niej nie tylko swój nr tel., ale także dostępny dla niego adres mailowy. I tu niestety doznałem rozczarowania, ponieważ z 40-tu osób, które wpisały się na listę, jedynie 9-ciu z nich moją prośbę spełniły. Obawiam się, że zdecydowana większość obecnych, na zebranie przybyła jedynie w celu uzyskania jakichś informacji, raczej bez zamiaru aktywnego włączenia się w akcję zbierania podpisów. Nie rokuje to  optymistycznie, ponieważ obawiam się, że tym zainteresowanym tylko informacjami, nie będzie chciało się śledzić strony internetowej Federacji, aby dowiedzieć się, kiedy akcja zbierania podpisów się rozpocznie. Nie będzie chciało im się takie listy wydrukować, a następnie aktywnie uczestniczyć w docieraniu do jak największej liczy mieszkańców Wałbrzycha, Szczawna i okolic.

Natomiast brak adresów mailowych uniemożliwi mi przekazanie informacji o dacie rozpoczęcia akcji "podpisowej", bezpośredniego kontaktu z wszystkimi objętymi represją ustawy "dezubekizacyjnej", zorganizowanie wspólnego zbierania podpisów w miejscach publicznych miejscowości naszego regionu. Bez takiego bezpośredniego kontaktu będziemy musieli liczyć na żywioł, co nie zawsze przynosi pozytywne efekty.

Przekazałem też informację, że w Wałbrzychu swą działalność uruchomiła już pewna osoba, która dociera do policyjnych emerytów z propozycjami sporządzenia odwołania przez konkretnie, przez nią wskazaną kancelarię, za niewielką (jego zdaniem) odpłatnością. Zaapelowałem więc, aby nie dawać się naciągać różnym "politycznym hochsztaplerom", którzy na cudzym nieszczęściu zamierzają zarobić, a przy okazji zbić odpowiedni kapitał polityczny (wybory samorządowe).

Przy okazji podkreśliłem, że walka z ustawą represyjną może być długa i trudna, a dla niektórych bardzo trudna do przetrwania. Przede wszystkim dlatego, że złożenie odwołań od nowych decyzji emerytalno-rentowych (od 1 października), nie gwarantuje wygrania sprawy w sądach I i II instancji, co będzie zmuszało do składania w Sądzie Najwyższym kasacji. I o ile apelację można będzie napisać samemu, to skargę kasacyjną, z uwagi na wymogi proceduralne, sporządzić może jedynie adwokat lub radca prawny, a za to kancelarie każą sobie słono płacić. Możliwość przegrywania spraw w sądach rośnie z każdym nowym aktem prawnym wydanym przez PiS, dotyczącym ustroju sądów powszechnych, a także z nowymi nominacjami sędziowskimi, które do tej pory prezydent PiS wstrzymuje. Dotyczy to ponad 300 sędziowskich wakatów, a już dobiegają sygnały, że do nominacji sędziowskich startować będą najwierniejsi prokuratorzy ministra Ziobry. Ponad 300 nowych sędziów będzie mogło z łatwością tworzyć zespoły orzekające w sądach okręgowych i apelacyjnych, co dla złożonych odwołań rokować dobrze nie będzie. Bo na odporność sędziów na "ziobrowe awanse" nie ma co specjalnie liczyć. Nie wiadomo też, czy przez ten czas PiS nie zawojuje (tak jak zawojował TK) Sądu Najwyższego, co oznaczać będzie koniec polskiej demokracji.

Innym problemem może być sprawa napisani apelacji od wyroków sądu I instancji (okręgowych), które można napisać i złożyć samemu, ale apelacje tego rodzaju muszą mieć bardzo mocne merytoryczne (prawnicze) uzasadnienie i bez pomocy kancelarii prawnych, procesy apelacyjne trudno będzie wygrać. A więc nie tylko wzory odwołań są ważne, ale także i wzory apelacji nie mogą umknąć zespołowi Federacji. Chociaż może to być mocno utrudnione z uwagi na to, ze mimo wszystko wyroki sądów okręgowych nie pewno nie będą tożsame. Na koniec pozostanie odwołanie się do Międzynarodowego trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu, ale na ten temat czas na rozmowy dopiero nadejdzie.

Najszybszą i chyba najbardziej skuteczną drogą będzie odsunięcie Kaczyńskiego od samodzielnej (lub w ogóle) władzy w drodze wyborów parlamentarnych za dwa lata. Ponieważ nie tylko w chwili obecnej, ale od 2009 roku tylko SLD było zdecydowanie przeciwne tym represjom zapoczątkowanym przez PO i Trybunał Konstytucyjny, więc wszyscy objęci tymi represjami powinni zrobić wszystko co mogą, aby w wyborach 2019 SLD wszedł do sejmu. Jego wejście spowoduje, że żadna partia nie uzyska politycznej samodzielności i stworzenie koalicji z SLD (lub uzyskanie jego poparcia) będzie uzależnione od wyrzucenia tej pisowskiej ustawy do kosza. I wszyscy musimy o tym pamiętać.

Następnie głos zabrał Staszek Deska, który przedstawił główne problemy związane z działalnością Federacji w zakresie walki z ustawa represyjną, a zwłaszcza z trybem opracowywania projektu ustawy i zasadami składania odwołań od nowych decyzji emerytalno-rentowych. Po nim wystąpił Mietek Walczyk informując o stanowisku NSZZ Policjantów, oraz, że związkowcy włączą się w akcję zbierania podpisów pod projektem ustawy.

Na zakończenie poruszyłem jeszcze diw sprawy:

  1. Ponieważ ustawa represyjna spowoduje, że wielu byłych funkcjonariuszy Policji będzie otrzymywać emerytury w wysokości od 750 do 1400 zł "na rękę", rzuciłem pomysł powołania fundacji, która będzie wspierała finansowo tych najbardziej potrzebujących, bo bardzo trudno będzie im przetrwać. Niestety, pomysł ten nie spotkał się z żadnym zainteresowaniem, toteż postanowiłem do niego już nie wracać.

  2. Poinformowałem zebranych o tym, iż 13 czerwca o godz. 11.00 w sali 111 w Sądzie Rejonowym w Wałbrzychu, odbędzie się pierwsza rozprawa przeciwko generałowi Leszkowi Lamparskiemu, oskarżonemu przez IPN o 92 zbrodnie przeciwko ludzkości. Zaapelowałem o przybycie w tym dniu do sądu i zamanifestowanie naszego wsparcia udzielonego generałowi i naszej niezgody na traktowanie nas - byłych funkcjonariuszy MSW PRL - jako zbrodniarzy i wykolejeńców. Apel mój spotkał się raczej z ożywionym zainteresowaniem, co rodzi nadzieję, że w sądzie obok generała stać sam nie będę.

Kończąc spotkanie, głos zabrał nasz gospodarz, czyli przewodniczący Rady Powiatu SLD Krzysztof Strzelec, przedstawiając w ogólnym zarysie stanowisko SLD w sprawie represji wobec funkcjonariuszy policji mających w swym życiorysie jakieś epizodyczne okresy służby w SB. Słusznie podkreślił, że tylko Sojusz, od samego początku, stał na stanowisku nienaruszalności przyznanych emerytur i rent i w tej sprawie zdanie nie zmieni. Poinformował również, że wypełnione listy poparcia można składać w siedzibie SLD od poniedziałku do czwartku w godz. od 13.00 do 17.00. Ponadto zaoferował - jako radca prawny - swą pomoc swej kancelarii w reprezentowaniu represjonowanych przed sadami okręgowymi.