1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

Żyjemy w państwie, w którym absurd stał się racją, a rację postrzega się jako zjawisko całkowicie absurdalne

Janusz „Bartek” Bartkiewicz – maj 2016

* * *

Media - bez zbędnego rozgłosu - doniosły, że w MSWiA ostro pracują nad stworzeniem nowego związku zawodowego policjantów, ponieważ ten obecny powstał w czasach również niesłusznych, jak te z okresu 1944-1989, przez co zapewne zarażone zostały komuszym jadem. Szydło wyszło z worka, kiedy okazało się, że policyjne związki zawodowe bardzo mocno zaprotestowały przeciwko sztandarowemu pomysłowi robiących za ministrów od Policji panów Błaszczaka i Zielińskiego. Obydwaj niesamowicie spece w zakresach swych ministerialnych obowiązków, albowiem pan Błaszczak to magister od historii, a imć Zieliński to prowincjonalny jakby nie było polonista, czyli magister od polskiej filologii. Pomysłem tym byłą oczywiście tzw. ustawa dezubekizacyjna, która policjantom służącym od 1990 roku III RP i jej społeczeństwo, odbiera należne im emerytury, albowiem panom ministrom, siano z owsem robią za jedno. Historyk np. nie wie, że Urząd Bezpieczeństwa został zlikwidowany w 1954 roku. Oczywiście w MSWiA kategorycznie zaprzeczono, by takie prace miały miejsce, ale widać władza się z "Solidarnością" nie dogadała, a w centrali tego związku informację potwierdzono i jeszcze się pochwalono, że parce idą pełną parą. ABSURDEM jest zatem to, po 27 latach pisowska władza tworzy rządowe, czyli rządowi całkowicie uległe związki,takie same w czasach PRL-u tzw. opozycja demokratyczna zaciekle zwalczała. Oczekiwać należy, że wzorem z PRL powstanie nowa CentralnaRada Związków Zawodowych. Więc po jaką cholerę trzeba było jeść tę żabę?

* * *

Jarosław Kaczyński wszelkimi siłami i sposobami dąży do tego, aby wzorem pierwszych sekretarzy KC PZPR, skupić w swych rękach wszelkie moce decyzyjne, aby nikt poza nim nie miał prawa i możliwości, stanowienia prawa i kontrolowania jego wykonania. W drodze do celu zniszczyć musi wszystkie instytucjonalne bezpieczniki demokratycznych zasad funkcjonowania państwa, a także młodą polską samorządność. Postępuje dokładnie tak jak Lenin, który u zarania bolszewickiej rewolucji krzyczy "całą władza w ręce rad", aby następnie wprowadzić krwawy terror, który z władzy "radzieckiej" uczynił krwawą satrapie. Dzisiejsze dążenie do wprowadzenia systemu autokratycznego, jest czymś absurdalnym z uwagi na to, że w swej ideologii Jarosław bez przerwy odwołuje się do "władzy suwerena". Ale zdaje się, że te absurdy to celowa zasłona dymna.

* * *

Tylko polscy prawdziwi patriocie kochają Ukrainę, bo jest ze wszech miar antyrosyjska, a biją Ukraińców, bo się im  Ruskimi kojarzą.