1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

Żyjemy w państwie, w którym absurd stał się racją, a rację postrzega się jako zjawisko całkowicie absurdalne

                   Janusz „Bartek” Bartkiewicz – maj 2016

Jesteśmy świadkami – z tym, że znaczna część Polaków nie jest tego w ogóle świadoma – permanentnego gwałcenia polskiej historii, która obecnie jawi się jako jeden wielki zbiór mitów, które z rzeczywistą przeszłością mają niewiele, lub zgoła nic, wspólnego. I dotyczy to nie tylko historii dawniejszej, bo im dawniej, tym mniej świadków naocznych dziejących się wówczas wydarzeń, a więc siłą rzeczy musimy opierać się na interpretacjach rożnych bardzo źródeł. Gorzej jest, kiedy totalnemu zafałszowaniu ulega ta część naszej historii, którą przecież nie tylko ja zam z autopsji, przez co nie muszę swej wiedzy pobierać od wszelkiej maści naprawiaczy, czyli od propagatorów i realizatorów tzw. polityki historycznej. Animatorem fałszowania historii sprzed 1989 roku był Jan Krzysztof Bielecki, czyli premier polskiego rządu, którego na tym stołku posadził absolwent szkoły przyzakładowej w zapadłej pomorskiej wioszczynie, elektryk z zawodu, pełniący funkcję prezydenta RP. To właśnie on w 1991 roku w Davos powiedział, że 45 komunizmu wyrządziło Polsce więcej szkód niż okupacja hitlerowska. I chociaż – jak wynikało z odkrycia tegoż „polityka” - Polska była jedną wielka ruiną, to jednak przez następne lata budżet państwa utrzymywał się dzięki wyprzedaży tego, co Polska Ludowa zbudowała lub zmodernizowała. A jeszcze część tego dobra funkcjonuje do dnia dzisiejszego i przynosi zyski.

* * *

Następca JKB był nie kto inny, tylko sam prezydent III RP w osobie Bronisława Komorowskiego, któremu wtórował premier Donald Tusk (obaj z Platformy Obywatelskiej), twierdząc, że 4 czerwca 1989 roku Polska odzyskała niepodległość, bo to właśnie w tym dniu skończyła się II wojna światowa. Wszyscy wiedzą, a przynajmniej wiedzieć powinny, że wojna przynosi jeno zgliszcza i śmierć, a okupant nie buduje, tylko niszczy, żerując na tkance okupowanego narodu i kraju. Następnie ci sami ludzie z niesamowitym oburzeniem zareagowali na twierdzenia płynące z PiS, że 8 lat rządów Platformy pozostawiły po sobie tylko ruiny. Politycy Jarosława Kaczyńskiego, z nim samym na czele, kpili sobie z oburzenia Platformy, tak samo, jak Platforma kpiła (pospołu z PiS) na oburzenie przedstawicieli lewicy, którzy starali się zadać kłam słowom Bieleckiego, Komorowskiego, Tuska, Kaczyńskiego Jarosława i wielu innych aktywistów całej prawicowej formacji, która się w PRL wychowała, darmowo wykształciła, a później w wyniku umowy zawartej z władzami PRL, sama do władzy się dorwała.

* * *

Tak się zastanawiam niekiedy, co stało się z ludźmi, którzy w czasach PRL się urodzili, wychowali, wykształcili i pracowali w tysiącach zakładów pracy, które rękami ich rodziców i dziadków zostały odbudowane, albo zbudowane od podstaw, którzy korzystali z setek udogodnień socjalnych, jakie im w czasach PRL przysługiwały i z jakich faktycznie korzystali, którzy wykształcili swe dzieci w darmowych szkołach i na darmowych uczelniach? Zastanawiam się, czy oni też się nad tym, tak jak ja, zastanawiają i do jakich wniosków dochodzą? Czy nie przeszkadza im to, że wokół słyszą stek bzdur płynący szeroką rzeką głupoty, wypowiadanych przez ludzi, którzy w czasach PRL byli takimi samymi jak oni zwykłymi zjadaczami chleba? Dziś za to żyją jak wielkie tłuste koty, którym nawet nie chce się spojrzeć na zwykłą mysz, jaką żywią się ich chudzi pobratymcy. I dzisiaj tym wychudzonym opowiadają, że chudzielcami są dlatego, iż przez cały czas, od 1945 roku żyją w morzy ruin. A ci wychudzeni – co jest zastanawiające – nie zapytają się ich, jak to się stało, że oni w taki tłuszcz, tak szybko, obrośli i wierzą w te ich wierutne kłamstwa, bo nawet im na myśl nie przychodzi, że lepiej już mieli. I aby do tego powrócić, musieliby te tłuste kociska do roboty – czyli normalnego łapania mysz – pogonić. Ale nie. Oni ich słuchają, wierzą im i dalej słuchają bzdur o swej własnej przeszłości, tak jakby pozbawieni zostali zdolności do refleksji i działania. I dlatego dalej żyć tak będą, a ja coraz bardziej na ich los jestem obojętny.