1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

Żyjemy w państwie, w którym absurd stał się racją, a rację postrzega się jako zjawisko całkowicie absurdalne

Janusz „Bartek” Bartkiewicz – maj 2016

    Wow … minister Macierewicz cuda czynić potrafi, czego ostatnio dał niepodważalny dowód. Jak ktoś nie wierzy, to niech odszuka w necie nagrania z jego wystąpienia sejmowego, kiedy ogłaszał wyniku tzw. audytu przeprowadzonego przez MON. Wówczas to, co sam słyszałem i widziałem, powagą swego urzędu ogłosił Polakom i całemu światu, że polska armia, znajduje się dokładnie w takim samym stanie, jak Polskie Inwestycje Rozwojowe, czyli „ch…j, dupa i kamieni kupa”, o czym w prywatnej rozmowie szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz poinformował szefa NBP Marka Belkę i Sławomira Cytryckiego (zaufany Belki). Ale już kilka dni później, kiedy 6-ciu byłych ministrów totalnie zjechało pana Macierewicza, podnosząc m.in., podawane publicznie informacje, zagrażały bezpieczeństwo państwa, szef MON nagle oświadczył, że polska armia potęga jest i basta. Cud … istny cud ogłasza, jak pastuszkowie ze znanej polskiej kolędy bożonarodzeniowej. Dłonie same do modlitwy dziękczynnej się składają.

* * *

Obietnice rządu nadprezesa Jarosława przywracają też wiarę w w prawdziwość hasła niegdysiejszego barda Prawa i Sprawiedliwości, a dzisiejszego szefa polskiej narodowej telewizorni, Jacka Kurskiego, który raczył był się wyrazić o Polakach, iż „ciemny lud kupi wszystko”. Nadprezes Polski Jarosław wie o tym doskonale i dlatego jego urzędnicy w osobach prezydenta, premier i ministrów (tylko formalnie podległych premier Szydło) prześcigają się w obietnicach zrobienia dobrze temuż właśnie ludowi. A w jaki sposób ludowi zrobić dobrze? Ano dać mu parę groszy więcej lub omamić takąż obietnicą i już słupki potężnie skaczą w górę i już lud ów w nosie ma polska konstytucję, Trybunały i sądy, a więc i polskie prawo. Ludowi wystarczy jak będzie miał na kaszankę i ewentualnie na półlitry, ewentualnie mózgotrzepa jakiegoś.

* * *

Lud się cieszy, bo rząd nadprezesa Jarosława zaczął wypłacać po 500 zł na dzieci. Ale nie na każde, bo na te najbiedniejsze już nie. Wystarczy, że dziecko będzie jedynakiem, albo pierworodnym i już może sobie tylko o tej kasie pomarzyć, jeżeli już, bądź jeszcze, marzyć potrafi. I kogo obchodzi, że po pięć stów dostaną (licząc od drugiego) dzieci bogacza, który miesięcznie kasuje nawet i pół bańki PLN, a obejdą się ze smakiem jedynaki samotnej matki, która zarabia np. 10 zł więcej niż najniższa pensja podstawowa. A kogoż obchodzi to, ze w Konstytucji RP stoi jak byk, że wszyscy obywatele maja równe prawa i nie mogą być traktowani inaczej. Widać pierworodni i jedynacy obywatelami III czy IV bis RP nie są.

* * *

Wprowadził też nadprezes Jarosław prawo dotyczące obrotu ziemię, dzięki czemu chłop nie będzie prawdziwym właścicielem swej ziemi, bo ją innemu Polakowi już nie sprzeda. A jak będzie chciał sprzedać, ale się później rozmyśli, to i tak już nie będzie mógł być dalej jej właścicielem, bo prawem obowiązkowego pierwokupu – po cenach wyznaczonych przez Agencję Nieruchomości Rolnych – przymusowo odkupi ją taż sama agencja. Mało tego. Jak się będzie chciał polski rolnik ze swoją ślubną rozwieść, to nie uczyni tego, bo mu ANR nie pozwoli ze ślubną, w ramach podziału majątku wspólnego, ziemią się podzielić i w ramach pierwokupu odkupi ja przymusowo na warunkach jak wyżej.