Żyjemy w państwie, w którym absurd stał się racją, a rację postrzega się jako zjawisko całkowicie absurdalne

Janusz „Bartek” Bartkiewicz – maj 2016

* * *

Antek od spraw wojennych awansował na oficerów 162 księży, którzy w czasach PRL zostali wcieleni do Ludowego Wojska Polskiego. Przypomnę, że w tamtych czasach byli i tacy klerycy,którzy odmawiali służby i szli na dwa lata za kraty. Tych, którzy zdecydowali się służyć w tzw. ludowym Wojsku Polskim, dziś szef MON nie postponuje. W tym samym czasie jego partyjny koleś od spraw wewnętrznych masowo usuwa wszystkich policjantów - też przecież mundurowych - którzy służbę w PRL rozpoczynali.

* * *

Minister Szyszko wydał zezwolenie na budowę kaplicy w miejscu, gdzie do tej pory stała w Słowińskim Parku Narodowym wieża widokowa, a park ten jest miejscem chronionym jak najbardziej. Oczywiście z nikim projektu nie konsultowano, bo minister, tak jak jego szef, wie lepiej, co jest suwerenowi bardziej potrzebne. No i przecież naszym braciom mniejszym kaplica też się należy. Być może będą mieli gdzie się schronić, kiedy Szyszko z ferajną będą do nich na chwałę bożą strzelać bez umiaru.

* * *

Sejm uchwala ustawę, a zwykły poseł mówi, dupa tam, ja każę ją zmienić i sejm (najwyższa władza w Polsce) karnie to uczyni. A kiedy naród wołał głośnym głosem w obronie drzewostanu, to sejm pokazał mu, gdzie się zgina dziób pingwina.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Żyjemy w państwie, w którym absurd stał się racją, a rację postrzega się jako zjawisko całkowicie absurdalne

Janusz „Bartek” Bartkiewicz – maj 2016

* * *

Media - bez zbędnego rozgłosu - doniosły, że w MSWiA ostro pracują nad stworzeniem nowego związku zawodowego policjantów, ponieważ ten obecny powstał w czasach również niesłusznych, jak te z okresu 1944-1989, przez co zapewne zarażone zostały komuszym jadem. Szydło wyszło z worka, kiedy okazało się, że policyjne związki zawodowe bardzo mocno zaprotestowały przeciwko sztandarowemu pomysłowi robiących za ministrów od Policji panów Błaszczaka i Zielińskiego. Obydwaj niesamowicie spece w zakresach swych ministerialnych obowiązków, albowiem pan Błaszczak to magister od historii, a imć Zieliński to prowincjonalny jakby nie było polonista, czyli magister od polskiej filologii. Pomysłem tym byłą oczywiście tzw. ustawa dezubekizacyjna, która policjantom służącym od 1990 roku III RP i jej społeczeństwo, odbiera należne im emerytury, albowiem panom ministrom, siano z owsem robią za jedno. Historyk np. nie wie, że Urząd Bezpieczeństwa został zlikwidowany w 1954 roku. Oczywiście w MSWiA kategorycznie zaprzeczono, by takie prace miały miejsce, ale widać władza się z "Solidarnością" nie dogadała, a w centrali tego związku informację potwierdzono i jeszcze się pochwalono, że parce idą pełną parą. ABSURDEM jest zatem to, po 27 latach pisowska władza tworzy rządowe, czyli rządowi całkowicie uległe związki,takie same w czasach PRL-u tzw. opozycja demokratyczna zaciekle zwalczała. Oczekiwać należy, że wzorem z PRL powstanie nowa CentralnaRada Związków Zawodowych. Więc po jaką cholerę trzeba było jeść tę żabę?

* * *

Jarosław Kaczyński wszelkimi siłami i sposobami dąży do tego, aby wzorem pierwszych sekretarzy KC PZPR, skupić w swych rękach wszelkie moce decyzyjne, aby nikt poza nim nie miał prawa i możliwości, stanowienia prawa i kontrolowania jego wykonania. W drodze do celu zniszczyć musi wszystkie instytucjonalne bezpieczniki demokratycznych zasad funkcjonowania państwa, a także młodą polską samorządność. Postępuje dokładnie tak jak Lenin, który u zarania bolszewickiej rewolucji krzyczy "całą władza w ręce rad", aby następnie wprowadzić krwawy terror, który z władzy "radzieckiej" uczynił krwawą satrapie. Dzisiejsze dążenie do wprowadzenia systemu autokratycznego, jest czymś absurdalnym z uwagi na to, że w swej ideologii Jarosław bez przerwy odwołuje się do "władzy suwerena". Ale zdaje się, że te absurdy to celowa zasłona dymna.

* * *

Tylko polscy prawdziwi patriocie kochają Ukrainę, bo jest ze wszech miar antyrosyjska, a biją Ukraińców, bo się im  Ruskimi kojarzą.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Żyjemy w państwie, w którym absurd stał się racją, a rację postrzega się jako zjawisko całkowicie absurdalne

Janusz „Bartek” Bartkiewicz – maj 2016

Jak niektórzy być może zapamiętali, 27 sierpnia 2016 roku w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny, odbyły się Centralne Obchody Święta Lotnictwa Polskiego, 10-lecia służby samolotów F-16 w Siłach Powietrznych, oraz Święto 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego. Przemawiał pięknie pan prezydent IV RP Andrzej Duda, który przypomniał olbrzymie zasługi prezydenta III RP Lecha Kaczyńskiego, któremu polskie lotnictwo zawdzięcza to, że polscy lotnicy mogą sobie polatać na nieuzbrojonych amerykańskich samolotach starszej generacji, czyli sławetnych F-16, których aż 36 sztuk Polska zakupiła za ciężkie pieniądze i nigdy niezrealizowany offset od Jankesów. A tak naprawdę to do wyboru jankeskiej oferty i podpisania umowy doprowadził w marcu 2003 roku ówczesny minister ON Jerzy Szmajdziński (rząd L. Millera) i ówczesny prezydent III RP Aleksander Kwietniewski (z SLD). Późniejszy prezydent Lech Kaczyński, w trakcie zorganizowanych prze siebie uroczystości z okazji 11 listopada 2006 „odebrał” pierwsze cztery polskie F-16, które z wielkimi kłopotami przeleciały przez Atlantyk. Ostatnie trzy maszyny dostarczono 12 grudnia 2008 r. Ale według prezydenta Dudy, to wyłącznie prezydentowi Kaczyńskiemu, polscy lotnicy zawdzięczają możliwość latania na tych „cudach” techniki lotniczej maszynach. Ręce i szczęka opadają pospołu. Ale to jeszcze nie wszystko.

* * *

W trakcie tychże uroczystości dokonano odsłonięcia pomnika gen. Andrzeja Błasika, którego, pozostająca w nieutulonym żalu, małżonka w dniu 26 sierpnia wygłosiła przemowę do setek polskich lotników, oraz najwyższych rangą dowódców, zgromadzonych na terenie tej bazy. I wczas to, w ich przytomności, dopuściła się obrazy oficerów, którzy brali udział w wyjaśnianiu przyczyny katastrofy lotniczej na łące zwanej lotniskiem pod Smoleńskiem, na której rozbił się polski Tu-154M w wyniku czego na miejscu zginęło 96 osób, w tym prezydent L. Kaczyński z małżonką, oraz wspomniani wyżej minister Jerzy Szmajdziński i gen. Andrzej Błasik, Dowódca Sił Powietrznych RP. Temu ostatniemu w Krzesinach pomnik postawiono.

* * *

Tuż przed startem Tu-154M 10 kwietnia 2010 roku, na płycie lotniska na Okęciu, stała się rzecz dziwna. Otóż w przypadku kiedy głównym pasażerem jest prezydent RP, meldunek o gotowości samolotu i załogi do lotu, składa dowódca owego statku powietrznego. Jednak w dniu tym taki meldunek złożył w imieniu dowódcy samolotu nie kto inny, jak gen. Andrzej Błasik. Tym samym, jako Dowódca Sił Powietrznych RP, odpowiedzialny za wszystko, co się w lotnictwie wojskowym dzieje, gen. Błasik wprowadził prezydenta Kaczyńskiego w błąd. Wprowadził, ponieważ doskonale wiedział, że spośród czterech członków załogi, aż trzech nie miało uprawnień do tego typu lotu, a nawigator nie znał języka rosyjskiego, co było niezbędne do prawidłowej komunikacji z rosyjską obsługą naziemną, przywiezioną okazyjnie na tą łąkę.

* * *

Nie od rzeczy będzie przypomnienie, że jedną z bezpośrednich przyczyn tej katastrofy był brak szkoleń członków prezydenckiego samolotu na symulatorach lotu Tu-154M. Szkolenie to wstrzymano w czasach pierwszej IV RP PiS (2005-2007) tylko z tego powodu, że szkolenie takie odbywało się w Rosji.

* * *

My, Polacy, kochamy się w mitach i na potęgę sami je tworzymy, a tych, których mitów z prawdę uznać nie chcą, obwołujemy sprzedawczykami i jakimiś zielonymi ludzikami. Wiec jeżeli chodzi o polskich asów przestworzy, to w ostatnich latach wyprodukowaliśmy sobie kilu nowych herosów:

1. pilot mjr Marek Miłosz – wobec karygodnych błędów doprowadził do rozbicia helikoptera na pokładzie którego leciał ówczesny premier Leszek Miller – nie został ukarany, a media uczyniły go bohaterem.

2. Pilot samolotu PLL LOT Boeing 67,Tadeusz Wrona, który (2011) wystartował z lotniska w USA zdając sobie sprawę, że po starcie nastąpiła awaria głównego układu hydraulicznego. Jakimś cudem przeleciał przez Atlantyk i wylądował bez podwozia na lotnisku w Polsce – jako medialny bohater został wyróżniony wysokim odznaczeniem państwowym.

3. O generale Błasiku i jego pomniku piszę wyżej

* * *

Natomiast w obecności najwyższej kadry dowódczej i setki wojskowych pilotów, w bazie lotniczej w Krzesinach, nieutulona w żalu wdowa, w milczącej obecności najwyższych dowódców lotnictwa wojskowego i setki takich pilotów, poniżała m.in. następcę gen. Błasika, gen. Lecha Majewskiego, który zlikwidował bałagan w szkoleniu pilotów i przestrzeganiu procedur lotnictwa wojskowego i nie dopuścił do tego, aby od 2010 roku w polskim lotnictwie zdarzyła się jakaś kolejna katastrofa. Być może nie każdy już pamięta, albo wie, że 19 kwietnia 2007 to właśnie prezydent RP Lech Kaczyński awansował Andrzeja Błasika na stopień generała dywizji i mianował dowódcą Sił Powietrznych RP, a 15 sierpnia 2007 awansował go na stopień generała broni. Być może nie każdy pamięta, że to za czasów jego dowództwa siłami powietrznymi, 23 stycznia 2008 roku wydarzyła się katastrofa lotnicza w Mirosławcu, kiedy podchodząc do lądowania we mgle, rozbił się samolot CASA C-295 nr 019 na pokładzie którego znajdowało się 16 najważniejszych polskich oficerów lotnictwa wojskowego i 4 członków załogi. To właśnie niedoszkolona załoga doprowadziła podczas lądowania do nadmiernego przechylenia samolotu, powodując tym samym zanik siły nośnej i utratę kierunku. Wszyscy zginęli.

* * *

27 sierpnia 2016 roku odsłonięto pomnik temu, za którego dowodzenia ginęli najważniejsi w państwie dowódcy i politycy, a bezkarnie i przy milczącej obecności najwyższych oficerów lotnictwa i setki polskich pilotów wojskowych, lży się tego, który od katastrof i burdelu, polskie lotnictwa wojskowe uchronił. Absurdalne jest państwo, w którym takie coś jest możliwe.

Napisz komentarz (1 Komentarz)

Żyjemy w państwie, w którym absurd stał się racją, a rację postrzega się jako zjawisko całkowicie absurdalne

Janusz „Bartek” Bartkiewicz – maj 2016

Bartłomiej Misiewicz- lat 26, rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej, wykształcenie średnie, doświadczenie zawodowe: praca w aptece, noszenie teczki za Antonim Macierewiczem i bezgraniczna lojalność wobec tegoż. W polityce od czasów gimnazjalnych, kiedy to zaczął ścisłą współpracę z tymże politykiem. Nominowany ostatnio na członka Rady Nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która odpowiada za funkcjonowanie 60 przedsiębiorstw zatrudniających 18 tysięcy pracowników i kooperujących z kilkaset zakładami produkcyjnymi, zatrudniającymi znacznie więcej ludzi, niż te 60 przedsiębiorstw. Nominacji do Rady Nadzorczej dokonano łamiąc przepisy ustawy o spółkach Skarbu Państwa, które wymagają członków Rad Nadzorczych wyższego wykształcenia i ukończenia specjalnych kursów. Misiewicz tego oczywiście nie ma, ale jest nadzwyczaj lojalny, więc kiedy skandal wyciekł, zmieniono statut spółki, aby umożliwić zablokowanie wylanie gostka na zbity pysk.

* * *

Fabryka Broni „Łucznik” Radom sp. z o. o. - od 1 sierpnia 2016 roku Adam Suliga został powołany na stanowisko Prezesa Zarządu Fabryki Broni „Łucznik” – Radom. Najnowocześniejszą w Polsce (i chyba nie tylko) fabryką broni kierować będzie facet, który do tej pory zajmował się gospodarką odpadami komunalnymi, albowiem doświadczenie w zarządzaniu, w tym w zarządzaniu inwestycjami proekologicznymi, zdobywał w latach 2007 –2015, pracując na stanowisku wiceprezesa zarządu spółki komunalnej, gdzie nadzorował budowę nowoczesnego zakładu z wykorzystaniem funduszy europejskich.

* * *

JELCZ Sp. z o.o. -zakład produkujący specjalistyczne pojazdy wojskowe – od 29 lipca 2016 prezesem zarządu Spółki zostaje działacz Prawa i Sprawiedliwości, Łukasz Dudkowski, który do tej pory był dyrektorem Centrum Kultury w gminie Siechnice. Radny PiS przez dwie kadencje. Spółka Jelcz-Komponenty została utworzona w 2001 roku, w ramach restrukturyzacji Zakładów Samochodowych Jelcz SA. Fabryka w Jelczu była jednym z najstarszych zakładów motoryzacyjnych w Polsce. W 2012 roku jelczańską spółkę kupiła Huta Stalowa Wola. Spółka należy do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Główni akcjonariusze Huty Stalowa Wola to Agencja Rozwoju Przemysłu i Ministerstwo Skarbu Państwa. Obecnie zatrudnia ona ponad 470 pracowników, z czego 76 proc. stanowią pracownicy w produkcji.

* * *

W początkach PRL o wszelkim awansie nie decydowała matura lecz chęć szczera. Później powodzenie zdobyła marka BMW, czyli Bierny Mierny ale Wierny. Witamy w PRL bis.

Napisz komentarz (2 Komentarze)

Żyjemy w państwie, w którym absurd stał się racją, a rację postrzega się jako zjawisko całkowicie absurdalne

Janusz „Bartek” Bartkiewicz – maj 2016

Jak wiadomo minister Błaszczyk kilka dni temu zaprezentował nowy projekt ustawy w sprawie tzw. emerytur mundurowych. Generalnie chodzi o to, aby funkcjonariuszom służb mundurowych III RP, którzy mieli chociażby tylko krótkotrwały epizod związany ze służbą w aparacie bezpieczeństwa państwa i służba wojskowa w czasach PRL, odebrać część im emerytur i rent i w ten sposób doprowadzić do realizacji „dziejowej sprawiedliwości społecznej”, cokolwiek miałoby to oznaczać.

Jakby ktoś się nie domyślił samodzielnie o co biega, to podpowiem, że jest to akt zemsty dziejowej na tak zwanych „komuchach”, którzy mieli czelność służyć Polsce w latach kiedy znajdowała się (nie ze swej woli przecież) w strefie wpływów politycznych, gospodarczych i militarnych Wielkiego Brata ze wschodu. Rządząca dziś prawica, czyli w dalszym ciągu istniejący POPiS, uznała tych ludzi a niegodnych miana „prawdziwego Polaka” i w związku z tym odbiera im pełnię praw obywatelskich, za to, że się komunie wysługiwali.

Jednakże z drugiej strony, obrzydzenie „komuną” i jej „sługusami” wcale nie przeszkadza, że dzisiejsi „władcy III, a może już IV bis RP, znoszą się z chińskimi komuchami, z którymi robić chcą intratne interesy gospodarcze. Nie sadzę, że są tak skretyniali, aby nie wiedzieć, że w ślad za chińskim biznesem, trafi do Polski chiński wywiad gospodarczy i wojskowy (tzw. osłona wywiadowcza), albowiem Polska będzie krajem, który chińską komunę wpuści do Unii Europejskiej. Dla chińskiego komuszego wywiadu to niesamowita gratka.

Obrzydzenie do „komuszych sługusów” nie jest jednak aż tak pryncypialne, aby odstręczało ich od prawdziwych gnid, czyli tych, którzy w czasach PRL za niewielkie pieniądze lub przywileje donosili aparatowi bezpieczeństwa PRL na swoich, a już szczególnie obrzydliwie, gdy tacy „usłużni” znajdowali się w łonie antykomuszego ze swej natury Kościoła Katolickiego. I oto okazuje się, że "W swoim pokazowym antykomunizmie rząd byłby bardziej wiarygodny, gdyby nie przymykał oczu na ludzi skażonych we własnym środowisku" - ocenia w komentarzu opublikowanym w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" Andrzej Stankiewicz.

Słusznie zwraca uwagę, że z jednej strony PiS chce odebrania wysokich emerytur funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa PRL, a szef MSW Mariusz Błaszczak, zapowiada, jako prawdziwą sanację, usunięcie tych wszystkich, którzy zaczynali pracę" w czasach PRL w służbach specjalnych i mundurówkach. Jednocześnie w niedzielnych uroczystościach, które miały miejsce na Jasnej Górze, z okazji 25. Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, ks. Tadeusz Rydzyk fetował obecność Konrada Hejmo, opiekuna pielgrzymów w Rzymie, wskazanego przez IPN jako współpracownika SB, a premier Beata szydło radośnie świętowała to zdarzenie w jego (tego agenta bezpieki) towarzystwie.

O tempora o mores ...

Napisz komentarz (1 Komentarz)

Żyjemy w państwie, w którym absurd stał się racją, a rację postrzega się jako zjawisko całkowicie absurdalne

                   Janusz „Bartek” Bartkiewicz – maj 2016

Przyjechali do Polski najważniejsi chińscy komuniści i zostali z wielką atencją przyjęci przez samego antykomunistycznego, aż do krwi ostatniej, pana prezydenta antykomunistycznej, jak najbardziej, Polski, a także przez innych – równie antykomunistycznych – polskich oficjeli i kapitalistów. No i z onymi komunistami, nasi komuniści, którzy swój antykomunizm wypili z mlekiem matki, podpisali szereg umów gospodarczych, które mają niesamowicie wspomóc polską gospodarkę. No i dobrze. Tylko, że to wszystko jawi mi się jako polityczne i etyczne rozdwojenie jaźni. Ale w Polsce istniejącej od 4 czerwca 1989 roku to normalka.

* * *

Aktualnie, ale wiadomo, że już od dłuższego czasu, UE negocjuje ze Stanami Zjednoczonymi umowę dotyczącą Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP), co doprowadzi do bankructwa małe firmy, (80% polskiego przemysłu) i rolnictwo (zwłaszcza polskie), poprzez zalew tanich amerykańskich produktów przemysłowych i rolnych, przede wszystkim genetycznie zmodyfikowane tzw. GMO, które jeszcze do UE nie można wpuścić z powodu niedotrzymywania wyśrubowanych unijnych norm. Jak TTIP wejdzie w życie, to nasi producenci i rolnicy pójdą z torbami. Poza tym TTIP wprowadza system, w którym wielkie korporacje (głównie amerykańskie) będą miały prawo decydującego wpływu na ustawodawstwo każdego unijnego państwa, a prywatny arbitraż korporacyjny będzie rozstrzygał pozwy korporacji przeciwko państwom, których ustawy "naruszają" interes tychże amerykańskich korporacji. Według jednakowej opinii znawców tematu umowa TTIP jest wymierzona przede wszystkim w Chiny, czyli w rosnącą w silę chińską gospodarkę. Wielkim zwolennikiem TTIP jest wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki.

* * *

Polskiej ekipie rządowej, a zwłaszcza nadprezesowi RP Jarosławowi, absolutnie nie przeszkadza, że tak „po królewsku” goszczony prezydent ChRL jest też od 2012 roku sekretarzem generalnym Komunistycznej Partii Chin (KPCh), która zwycięsko kroczy pod czerwonym sztandarem, na którym widnieje żółty sierp i młot. Nie przeszkadza nawet to, że dla polskiego IPN, przewodniczący (czyli po naszemu prezydent) Chińskiej Republiki Ludowej, jest „kontynuatorem najbardziej zbrodniczego systemu w historii ludzkości”. Jednocześnie ta sama ekipa stawia przed sądem członków Komunistycznej Partii Polski, a także szefa partii „Zmiana”, któremu zarzucono szpiegostwo na rzecz Rosji, albo Chin właśnie. Ta sama ekipa prowadzi „dekomunizację” przestrzeni publicznej, odbiera emerytury ludziom, którzy służyli w organach bezpieczeństwa państwa w czasach PRL, wyrzuca wszystkich oficerów służb mundurowych i innych funkcjonariuszy państwowych, którzy chociażby przez moment służyli w PRL.

* * *

Negocjowane z USA TTIT ma swoje zdecydowane antychińskie cele, albowiem rosnąca potęga - nie tylko gospodarcza – zaczyna zagrażać Stanom Zjednoczonym, które są największym sojusznikiem Polski. To właśnie Jankesom Polska od lat (jak stwierdził minister od zagranicy z PO Radek Sikorski) z wielkim samozaparciem robi nieustanna laskę. Gdzie tu sens, gdzie logika?

Napisz komentarz (0 Komentarzy)