Przez wiele tygodni polscy politycy i polskie media stawiają trwożliwe pytanie: wejdą, czy nie wejdą? Kiedyś nie weszli, bo ich generał Jaruzelski wyprzedził, ratując Polskę przed, kolejną w historii, rzezią. Ale tym razem pytanie dotyczy nie Polski, tylko Ukrainy, a rolę gen. Jaruzelskiego, nasi polscy patrioci, za wszelką cenę chcą przypisać prezydentowi Obamie z USA. Nawet za cenę śmieszności.

Nie tak dawno emerytowany generał Skrzypczak (na szczęście) były już wiceminister obrony narodowej i doradca ministra, wieścił, że to już tuż tuż, jak nocą wojsko rosyjskie wejdzie na Ukrainę. Później na pewno zajmie Litwę i Estonię z Łotwa na dodatek. A na końcu Polskę. I plota takie głupoty inni. Nie będę tu ich wymienał, bo miejsca zabraknie. Ale np. taki Kowal czy inny Sayriusz-Wolski (czy jak go tam nazywają)>

Jak wiele nie trzeba, aby się ośmieszyć. Wojny nie będzie (o czym cały czas wszystkich starałem się przekonywać), bo Putin nie jest idiotą, jak się go w Polsce przedstawia. Porozumienie zostało podpisane, rozmowy są i będą prowadzone. i po co było robić z siebie kretyna?

O tym i nie tylko w najnowszym nr DiB (załącznik)

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Wielu Polaków musi do końca lipca podjąć decyzję. Ja na szczęście nie muszę, ale to nie oznacza, że nie mam w tej sprawie własnego zdania.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Problem z „żołnierzami wyklętymi” polega na tym, iż zaślepione nienawiścią, do wszystkiego co się z PRL kojarzy, współcześni „władcy pamięci”, sterowani przez manipulatorów z IPN odrzucili precz historię, czyli zapis zdarzeń z przeszłości. Historię zastąpili polityką historyczną, która w swoich założeniach niczym się nie rożni od tej, jaką uprawiali partyjni propagatorzy z czasów Polski Ludowej. A miało być przecież inaczej. Mieliśmy uczyć się naszej historii, a nie komentarzy do tego, co się kiedyś wydarzyło.

Suplement do poniższego art. znajduje się pod zakładką "Aktualności" - Bandyta bohaterem ... bohater zdrajcą.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Aleksander Kwaśniewski uważa i czyni to publicznie, że w świecie funkcjonują dwa standardy postępowania. Jeden przypisany jest dla USA i tych, którzy za nimi, jak za panią matką, idą. Drugi, obowiązuje jedynie Rosję i jej zniewolonych akolitów, czyli tych, dla ktorych Stany Zjednoczone, to takie samo (a może nawet gorsze) imperium zła, jak kiedyś ZSRR dla niegdysiejszego kiepskiego aktora i późniejszego prezydenta USA, Reagana. 

No cóż. Każdy orze, jak może. Ja do USA, na wysokopłatne w twardej walucie, wykłady nie latam, więc mogę mówić i pisać, co mi się rzewnie podoba, obym tylko pisał prawdę. Więc piszę.

 

 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Już raz o tym, tu na stronie, pisałem, ale tym razem prezentuję tekst zamieszczony w DiB2010 z dnia 06.03.2014, w którym do opisywanego zagadnienia odnoszę się trochę szerzej. Kogo interesuje, może poczytać raz jeszcze, bo warto wiedzieć ...

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Dużo się ostatnio mówi i pisze o Ukrainie, ale mało kto w III RP (jak i w reszcie niby demokratycznego świata), demokracją zawraca sobie głowę. Bo o demokracji fajnie się gada, ale jeżeli chodzi o poszanowanie jej zasad, to obowiązuje zdecydowanie prawo Kalego, czyli jak ktoś inny łamie jej zasady, to jest strasznie be. Ale kiedy sami w dupsku zasady demokracji mamy, to wszystko jest OK, jak najbardziej. O tym mniej więcej i między innymi piszę w tekście zamieszczonym w DiB 2010 z 27.02.2014 r.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)