1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

 Bardzo chciałbym, aby nasi piłkarze, którzy jutro zagrają "mecz o wszystko”, wygrali go, jak i wszystkie następne aż do finału. Ale jeszcze bardziej chciałbym, aby przegrywając schodzili z pola z podniesionym czołem, jak równorzędni przeciwnicy zwycięzcy. Bo ktoś musi wygrać, ale aby tak się stało, ktoś niestety przegrać musi. Liczy się zatem klasa, z jaką z boiska (z pola walki) schodzi się „na tarczy”.

To co widziałem podczas meczu z Senegalem przyprawiało mnie o chwile bezsilnej wściekłości i wstydu. I dobrze, że ten balon pękł, bo może wreszcie nie tylko kibice, ale i piłkarze nabiorą trochę pokory i zaczną o zwycięstwo walczyć, bo samo z siebie nikomu się ono nie przynależy.

Felieton zamieszczony w tygodniku DB2010 z 21.06.2018 r., dotyczący tego nieszczęsnego meczu w załączniku.