1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

 Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie chyba nie jest aż tak głupim człowiekiem, aby nie zdawał sobie sprawy z tego, że wysyłając zapytanie do tzw. Trybunału Konstytucyjnego, pozbawia składających skargę prawa do sądu. Powinien też zdawać sobie sprawę z tego, jakie orzeczenie może zapaść w tym pisowskim organie. Jeżeli nie jest głupi, to musi być dyspozycyjny i posłuchał się polecenia prezesa sądu, którego namaścił minister sprawiedliwości, który nawet aplikacji nie był w stanie zaliczyć. Jak by się na to nie patrzeć, dupa zawsze z tyłu.

Polska w świetle prawa międzynarodowego jest zobligowana respektować to prawo, a przede wszystkim Konwencję o prawach człowieka oraz Traktat Unii Europejskiej, w których to aktach każdemu gwarantuje się prawo do sądu oraz przestrzegania zasad sprawiedliwości i demokracji.

Zarząd Miejski PiS w Wałbrzychu ogłaszając przedwcześnie swe peany na temat ustawy degradacyjnej, strzelił sobie samobója. A. Duda i J. Kaczyński, po ich publicznie ogłoszonym oświadczeniu, jawią się jako poplecznicy tzw. totalnej opozycji, która PiS-owi robi wbrew, odcinając się od autorów tej haniebnej ustawy. I łyso jest im teraz, więc zapewne A. Dudę spuszczą do politycznej kanalizacji. Ale co zrobią z Jarkiem? Namawiam gorąco, aby postąpili identycznie, bo nie tylko, że A. Dudę wypromował, to jeszcze zabronił swoim eunuchom, aby dalej przy tej haniebnej ustawie majstrowali.

A swoja drogą z tych polityków Platformy to też niezłe sqr...ny. W 2009 roku uznali, że odpowiedzialność zbiorowa to w III RP rzecz normalna, co nawet na ich obstalunek potwierdził w wyroku TK, pod wodzą samego Andrzeja Rzeplińskiego, a teraz łzy krokodyle leją, kiedy pisiory ich doktrynę twórczo rozwijają.

Zachęcam do przeczytania mojego felietonu w DB 2010 z 10.04.2018 – w załączniku (str. 2 i 6)