1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

 Narozrabiali podwładni Prezesa Zarządu Partii Rządzącej (PZPR) ostatnio tak okropnie, że chyba mu ciśnienie niebotycznie skoczyło, co przecież zdrowiu zaszkodzić może okrutnie. Bo taki na ten przykład nowy premier Morawiecki, który miał pokazać, że rządzący Polską politycy PiS, nie tylko w obcych językach biegle gadają, to jeszcze zachować się potrafią, przez co dobre wrażenie czynić będę, nabijając Prezesowi w Europie i USA punkty dodatnie, których on łaknie jak kania dżdżu. A tu masz babo zakalec.

Nie dosyć, że taki Jaki wysmażył ustawę (poprawkę do ustawy o IPN), którą niemożebnie wnerwiła naszych dotychczasowych sojuszników i ponoć odwiecznych przyjaciół w Brukseli, Waszyngtonie, Tel Awiwie i w Kijowie, to jeszcze jego nominant kwiaty na grobie zdrajców i hitlerowskich kolaborantów składa i hołd im oddaje. Czyni tak, jakby naprawdę nie wiedział (a ponoć historykiem jest), że ci kolaboranci z Świętokrzyskiej Brygady NSZ z lubością wszelkich żydków – jak mawiać lubili – na drugi świat wysyłali. Kochali tak robić i w ten sposób kończyli to, czego Eichmann pospołu z Goebbelsem skończyć nie zdołał, bo z okupowanej Polski pogonili ich żołnierze Armii Czerwonej i I oraz II Armii Wojska Polskiego idącego na Berlin z syberyjskiej tajgi i od Lenino.

Polityka niczym się praktycznie nie różni od ponoć najstarszego zawodu świata, a garstka uczciwych i rozumnych sprzeciwić się temu na razie nie jest w stanie, albowiem nec Herkules, contr plures, co dla nieznających łaciny rustykalnie przetłumaczę - I Herkules dupa, kiedy ludzi kupa.