1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

   Ponoć w pisiarni robi się gorąco, bo niektórym zaczynają puszczać nerwy z uwagi na rzekomą samowolkę Andrzeja Dudy. Widać, że niezbyt dobrze znają swego wodza, ponieważ nie odczytują sygnałów, jakie swym zachowaniem wysyła. Byc może wysyła je do bardziej kumatych, chcąc, aby pisiarskie masy tumult czyniły, bo im bardziej tupią i pokrzykują, tym bardziej Dudzie u niepisiorów poparcie wzrasta. A o to przecież chodziło, aby jego postać zbuntowanemu suwerenowi ocieplić. Gdyby nie to, protest spacerowiczów i ubeckich wdów mógłby się zamienić w zamieszki, co mogłoby władze narodowych socjalistów (bo PiS taką właśnie dla mnie jest partią) pogonić het poprzez doprowadzenie do nowych wyborów parlamentarnych. A do tych prezes jeszcze nie jest gotowy. Nie jest też całkiem gotowy do wyborów samorządowych i dlatego prezydent Duda otrzymał zadanie, że ma szybko niby własny projekt przedstawić, aby już bezpiecznie – czyli przed zakusami UE – przez sejm, senat i ewentualnie przez biuro zwane Trybunałem Konstytucyjnym, przeprowadzić.

Ponoć W Komisji Europejskiej znaleźli klucz na problemy z poparciem prezesa Jarosława ze strony Orbana z Węgier. Głos Orbana będzie się liczył, kiedy dojdzie do głosowanie w sprawie sankcji dla Polski. Jeżeli Orban będzie się stawił i chciałby być dla prezesa tarczą, to KE wytoczy działa równocześnie wobec Polski i Węgier, a wtedy Węgry z głosowania zostaną wyłączone, bo i one mają mocno za pazurami jeżeli chodzi o naruszanie norm demokratycznych UE. I rozwieje się złoty sen Jarosława, że mu UE może na kant warkocza wskoczyć.

Załączniki:
Plik
Pobierz plik (A. DB 2010 nr 28 27.07.2017.png)DB 2010 nr 28 z 20.07.2017