1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

Chyba nic na mnie tak nie działa, nic tak mnie nie denerwuje, jak ludzka głupota. Na dodatek poparta jeszcze megalomanią. Z natury jestem raczej pobłażliwy i wydaje mi się, że nawet zdolny głupotę zrozumieć. Ale na głupotę megalomańską reaguję raczej jak byk na czerwona płachtę, bo nie mogę się do niej jakoś przyzwyczaić, chociaż mam z tym coraz częściej do czynienia. Co rusz, to się na jakiegoś megalomańskiego głupa nadzieję, jakiś beznadziejny dureń musi się, co jakiś czas, w moim otoczeniu pojawić. I to nie koniecznie w tak zwanym realu, ale również w rzeczywistości wirtualnej, czyli w Internecie. I mówiąc prawdę, to w tym Internecie od głupków wszelkiej maści, z przewagą megalomańskich, aż się roi. No cóż, takie jest życie i mi nie zostaje nic innego, jak tylko przywołać znane powiedzenie Stefan Kisielewskiego, czyli "Kisiela", że nie warto z głupotą polemizować, bo taka polemika nadmiernie głupotę nobilituje.

* * *

Sprawa numeru "na policjanta", jaki chcieli mi wykręcić panowie przestępcy w dalszym ciągu interesuje niektóre media. Ostatnio o rozmowę na ten temat poprosił mnie red. Artur Strzałkowski, w efekcie czego w dzisiejszym wydaniu "Panoramy wałbrzyskiej" (zał. nr 2) można przeczytać krótki artykuł na ten temat. Pomijam drobną pomyłkę, jakiej dopuścił się autor, albowiem żadnej zasadzki nie przygotowałem, jedynie chciałem jej przygotowanie i przeprowadzenie umożliwić wałbrzyskim policjantom, co akurat nie wyszło z przyczyny zawinionej zarówno przeze mnie (nie wyłączyłem w telefonie komórkowym trybu głośnego mówienia), jak i dyżurnego KMP, który mimo mojej sugestii, aby tylko słuchał, nagle poinformował mnie, że wysyła ekipę. Pan przestępca to usłyszał i ... po ptokach.

* * *

W felietonie "Megalomania czy głupota" zamieszczonym w numerze DB 2010 z 13 lipca br. (zał. nr 1) dokładnie wyjaśniam pani rzecznik prasowej wałbrzyskiej komendy, jaka jest różnica pomiędzy rejestracją kryminalną a rejestracją statystyczną, oraz to, że kuglowanie danymi statystycznymi jest przestępstwem. Jednakowoż owa rzeczniczka, nie jest w stanie tego co piszę zrozumieć i w dalszym ciągu bzdury publicznie opowiada, co w dzisiejszym numerze tygodnika "Panorama wałbrzyska" zamieścił red. Artur Strzałkowski. Bzdury te (w tekście) podkreśliłem dlatego, aby bardziej rzucały się w oczy. Każdy kto przeczyta mój felieton z DB 2010, a nie ma problemu z umiejętnością czytania ze zrozumieniem, łacno pojmie dlaczego takich umiejętności owa rzecznika nie posiada. Chyba, że zachodzi inna okoliczność, o której wspominam na początku tego tekstu.

* * *

Po długim zastanawianiu się, doszedłem do wniosku, że jednak złożę zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa "oszustwa statystycznego", a kopie tego zawiadomienia prześlę do Komendanta Głównego Policji. Nie ukrywam, że inspiracją do złożenia tego zawiadomienia była przywołana wyżej wypowiedź pani rzeczniczki, udzielona redakcji tygodnika "Panorama wałbrzyska".