1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

   SPROSTOWANIE !

W moim felietonie pt. Kurtyna milczenia" (DB 2010 nr 10 z 16.03.2017) zakradł się istotny błąd, który zobligowany jestem naprawić. Otóż napisałem: "O fakcie porwania powiadomiony został ówczesny komendant powiatowy, a powiadomili go prowadzący tego agenta i oficer CBŚ, przeciwko któremu wałbrzyscy policjanci ..." Otóż oczywistym jest, że chodzi o POLICJANTÓW z komendy powiatowej policji w Świdnicy. Policjantów z Wałbrzycha serdecznie za tę pomyłkę przepraszam.

* * *

Echa reportażu Pawła Kaźmierczaka nie cichną. Obudziła się nie tylko policja, ale też i pewne osoby, które słusznie mogą się obawiać, że tym razem kilka spraw nie zostanie zamiecionych pod dywan i być może nareszcie ci, którym się to należy, zostaną sprawiedliwie osądzeni. Chociaż przez lata udawało się im tego uniknąć. I akurat nie policjantów mam tu na myśli. Okazuje się, że ze snu zimowego obudziła się wreszcie dolnośląska komenda policji we Wrocławiu. Z uzyskanych wczoraj przeze mnie informacji wynikało, że w dniu dzisiejszym miała odbyć się w KMP w Wałbrzychu specjalna narada z udziałem przedstawicieli KWP we Wrocławiu, poświęcona wydarzeniom o którym mówi wspomniany reportaż. Nie mam na razie informacji potwierdzających, czy narada faktycznie miała miejsce.

https://www.youtube.com/watch?v=2HR85ZvPplE&feature=share

Jak twierdzi rzeczniczka prasowa KMP (informacja niepotwierdzona oficjalnie) tutejsza policja o żadnej strzelaninie, ani podpaleniu nie miała informacji, co raczej w marnym świetle stawia służby operacyjne pionu kryminalnego i gospodarczego tej komendy. Sprawą zainteresowały się lokalne i krajowe media i aż dziw bierze, że przez tyle lat nic z tych bulwersujących zdarzeń do wiadomości publicznej się nie dostało a ja - wraz z redaktorem naczelnym DB 2010 - mam tę satysfakcję, że od ponad dwóch lat alarmuję, iż w wałbrzyskiej policji dzieje się coś niedobrego. I nikt jakoś na to nie reagował. Ani sama policja, ani prokuratura, ani dziennikarze. Kurtyna milczenia oddzieliła społeczeństwo od tego, co się w naszym mieście i okolicach dzieje.

https://www.youtube.com/watch?v=5QhS4QExuxE

Zastanawiam się, dlaczego ze strony moich znajomych, a nawet dobrych kolegów, nie spotkałem się z publicznym wsparciem mojej "krucjaty" przeciwko przemocy w policji. Możliwe jedynie są trzy rozwiązania. Pierwsze - jest to im całkowicie obojętne. Drugie - boja się w tej sprawie publicznie zabrać głos. Trzecie - nie widzą w faktach przemocy nic zdrożnego. Każda taka możliwość jest po prostu fatalna i to nie dla mnie. Żadnych zahamowań nie mają natomiast ci, którzy Policjantów - przestępców" biorą w obronę niezależnie od tego, czego się oni dopuścili, wyrażając jawnie afirmację przemocy i znajdują ku temu upust w hejcie skierowanym na moją osobę. Myślę, że moi znajomi i koledzy, którzy milczą jak zaklęci, po prostu tych drugich wspierają, chociaż są absolutnie przekonani, że sami postępują właściwie i przyzwoicie. I to mnie bardzo niepokoi. Lekceważenie, czy zwykłe tchórzostwo?

Uaktywnił się również niejaki Sikoń Andrzej, który przypisuje mi niesamowitą moc sprawczą.  W zasadzie powinienem być zadowolony, ale nie jestem, ponieważ jakakolwiek jego opinia na mój temat jest dla mnie obrazą. Co tu dużo mówić, kiedy każdy kto może pochwalić się inteligencja niewiele wyższą od inteligencji wiewiórki, jest w stanie zrozumieć pierwsze słowa komentarza do reportażu Pawła, z których wynika z nich jasno i bez wątpliwości, że powstał on w wyniku telefonu do redakcji, jaki wykonał mecenas Ludziak. Rzeczony Sikoń nie jest w stanie ogarnąć tego swym niewielkim rozumkiem, ale tak zawsze jest w przypadku bufona megalomana.

Załączniki:
Plik
Pobierz plik (DB-2010-nr-10-332-z-16.03.2017.pdf)DB 2010 z 16.03.2017 - str.6