1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

    17 marca 2021 roku, Sąd Najwyższy oddalił Wniosek pełnomocnika procesowego Wojciecha Pyłki, w sprawie wznowienia postępowania karnego, zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 31 sierpnia 2010 roku. Stało się tak ponieważ przez małe niedopatrzenie w treści wniosku został użyty zwrot, że „ujawniły się nowe środki dowodowe, które nie były znane w postępowaniu przygotowawczym oraz na rozprawach przed sądami I i II instancji”. I to te jedne zdanie Sąd Najwyższy skwapliwie wykorzystał, co zaważyło na treści sentencji jego postanowienia oddalającego Wniosek o wznowienie.

Czy w istocie Sąd Najwyższy miał rację? Bo ja – mimo, że jestem tylko prostym magistrem prawa – mam wielkie wątpliwości, które tu wyłuszczę.

Niestety, z formalnego punktu widzenia wszystko niby gra i panowie sędziowie na pewno bardzo zadowoleni z trafności swego rozstrzygnięcie, udali się do domu, a być może wcześniej gdzieś na kawkę, aby raz jeszcze napawać się swą sądową mądrością. A mnie to postanowienie po prostu zmroziło, ale z góry uprzedzam, że z powodów oczywistych w tym co piszę, niektóre istotne prawne problemy są siłą rzeczy pominięte. Zwracam tylko uwagę na oczywiste fakty.

Z problematyką wznowienia prawomocnie zakończonego postępowania sądowego po raz pierwszy spotkałem się na II roku studiów prawniczych, kiedy zaczął obowiązywać (od 01.01.1970) kodeks postępowania karnego z 1969 roku, którego opracowaniem kierowała prof. dr Maria Lipczyńska. Nota bene Pani Profesor zwolniła mnie z ustnego egzaminu z Logiki (którą wykładała) z uwagi na to, że egzamin pisemny zaliczyłem u niej na ocenę bardzo dobrą, a takich jak ja, na moim roku, było tylko kilka osób.

W kodeksie postępowania karnego z 1969 roku sprawę tę normował art. 474 § 1 pkt 2 lit. a, który do nowego kodeksy postępowania z 1997 roku został inkorporowany jako art. 540 k.p.k.Niestety, sejmowi „specjaliści od mieszania w prawie” we wrześniu 2017 roku pomajstrowali przy obowiązujących przepisach, efektem czego od 1 lipca 2015 roku art. 540 § 1 pkt 2 lit. a obowiązuje w nowej treści, którą uchwalono poprzez usuniecie z niego zwrotu „nie znane wcześniej sądowi” itę w sumie mało istotną różnicę w brzmieniu przepisu Sąd Najwyższy skwapliwie wykorzystał,aby wniosek o wznowienie postępowania skutecznie uwalić.

Aby było łatwiej (dla niezorientowanych) zrozumieć w czym leży problem, przytoczę treść wspomnianych wyżej przepisów w zakresie dotyczącym ujawnionych „nowych faktów lub dowodów”. I tak w kodeksie z 1997 przepis ten miał brzmienie:

Art. 540. § 1. Postępowanie sądowe zakończone prawomocnym orzeczeniem wznawia się, jeżeli:

2) po wydaniu orzeczenia ujawnią się nowe fakty lub dowody nieznane wcześniej sądowi, wskazujące na to, że:

a) skazany nie popełnił czynu (...),

Natomiast w 2015 roku treść przepisu wyglądała następująco:

Art. 540. § 1. Postępowanie sądowe zakończone prawomocnym orzeczeniem wznawia się, jeżeli:

2) po wydaniu orzeczenia ujawnią się nowe fakty lub dowody wskazujące na to, że:

a) skazany nie popełnił czynu (…),

I co z tego porównania wynika? Ano to, że przepis ten w obu wariantach wymaga spełnienia tego samego warunku, a mianowicie tego, aby PO TYM kiedy wyrok się uprawomocnił, pojawiły się nowe fakty lub dowody, wskazujące na niewinność skazanego. Pamiętać należy, że zgodnie z art. 2 § 1 przepisy k.p.k. mają na celu takie ukształtowanie postępowania karnego, aby sprawca przestępstwa został wykryty i pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a osoba niewinna nie poniosła tej odpowiedzialności. A więc każdy sędzia winien wykorzystywać każdą sytuację (zgodnie z przepisami), aby wymóg taki spełnić, czy to w czasie orzekania, czy już po uprawomocnieniu się wyroku, kiedy pojawią się nowe fakty lub dowody, które są w stanie podważyć słuszność wydanego i prawomocnego wyroku.

Aby zrozumieć tok mojego myślenia, trzeba wiedzieć, że w orzeczeniach Sądu Najwyższego stwierdza się wprost, iż podstawą wznowienia mogą być znane już sądowi źródła dowodowe, co między innymi wskazane jest w w postanowieniu Izby Karnej Sądu Najwyższego III KO 32/02 z 12 października 2004 r.:, stwierdzającym, że „Podstawę wznowienia postępowania mogą stanowić zarówno nowe fakty wynikające ze znanych uprzednio źródeł dowodowych, jak też ujawnienie się nowych, nieznanych sądowi dowodów o nowych faktach.” Podobne stanowisko wyrażone jest też w postanowieniu Sąd Najwyższego z dnia 20 maja 2005 r. (IV KO 38/04), w którym sąd stwierdza, że "nowy dowód" w rozumieniu art. 540 § 1 pkt 2 k.p.k., „to nowy środek dowodowy, niezależnie od tego, czy pochodzi ze znanego, czy też nieznanego źródła dowodowego”. Podobne stanowisko sąd ten wyraża w postanowieniu z 21 czerwca 2005 r. (sygn. akt IV KO 70/04) stwierdzając, że „podstawę wznowienia mogą stanowić nowe fakty wynikające ze znanych poprzednio źródeł dowodowych.

A czym jest to źródło dowodowe, spyta ktoś nie znający się na prawnych zawiłościach. Śpieszę wyjaśnić w sposób najprostszy jak potrafię, że źródłem dowodowym jest wszystko to, z czego pochodzą konkretne informacje, czyli środki dowodowe. W przypadku procesu Wojciecha Pyłki, takim źródłem dowodowym jest więc biling połączeń wykonanych w styczniu 2008 roku z numeru telefonicznego przypisanego (na podstawie zawartej umowy) do Janusza Laskowskiego, a środkiem dowodowym jest treści tego dokumentu, wskazująca m.in., że 24,25 i 30 stycznia telefon Janusza Laskowskiego był czynny i prowadzono z niego korespondencję SMS. I co najważniejsze, to właśnie ta informacja nie była przedmiotem jakiejkolwiek procesowej analizy, albowiem prokuratura tego środka dowodowego w akcie oskarżenia nie wskazała, uniemożliwiając tym samym sądowi jej przeprowadzenie.

Powołując się na prawnicze piśmiennictwo, przytoczę stanowisko, według którego w art. 540 § 1 pkt 2 lit. a k.p.k. chodzi o takie „nowe fakty i dowody, które ujawniły się dopiero po prawomocnym zakończeniu postępowania, co uniemożliwiało ich zgłoszenie przed wydaniem prawomocnego orzeczenia(...).1Przytaczam je, ponieważ w uzasadnieniu postanowienia Sądu Najwyższego oddalającego wniosek obrońcy Wojtka Pyłki, zawarty jest następujący akapit: „za nowe fakty lub dowody mogące stanowić podstawę wznowienia, mogą być uznane takie fakty lub dowody, które były uprzednio nie znane nie tylko sądowi, ale również stronie.” Problem jest w tym, że w innym postanowieniu z 07.07.2016 (sygn. akt V KO 43/16) Sąd Najwyższy stwierdza, że „W piśmiennictwie wskazuje się, że wskutek usunięcia z dniem 1 lipca 2015 r. z art. 540 § 1 pkt 2 zwrotu "nie znane przedtem sądowi", nowe fakty lub dowody mogące stanowić podstawę wznowienia, mogą być uprzednio nieznane, nie tylko sądowi, ale również stronie.”

Zwracam uwagę na słowa ”mogą być uprzednio nieznane”, z czego wynika, że jeżeli byłyby nawet znane, nie powinno to stanowić żadnej przeszkody procesowej. Tym bardziej, że jak wspomniałem, akurat w tym przypadku źródło dowodowe (biling połączeń) było faktycznie znane i sądom jak i oskarżonemu i jego obrońcy, ale już środek dowodowy (daty połączeń SMS) obydwu stronom procesowym i sądowi znany nie był. Nie mam żadnych wątpliwości, że było to spowodowane przyjęciem przez prokuraturę godziny 02:02 w nocy 24 stycznia, jako wyznacznika czasowego, po którym nastąpił zgon Laskowskiego, co spowodowało, że nikt już nie analizował dalszych połączeń. Tym bardziej, że funkcjonariusz analizujący to źródło dowodowe (bilingi) stwierdził w notatce (jest w materiale dowodowym sprawy), że po tej godzinie zarejestrowały się tylko połączenia wchodzące, co spowodowało zapełnienie skrzynki poczty głosowej.Jestem przekonany, że to właśnie było praprzyczyną faktu, iż nikt już się nie interesował – łącznie z sądem – co zawierały pozycje tego bilingu, zarejestrowane po godzinie 02:02.

Gdyby brać poważnie zastrzeżenie poczynione przez Sąd Najwyższy w tej sprawie, to trzeba by przyjąć, że idiotami są zarówno Wojciech Pyłka i jego obrońca, którzy mając wiedzę o powyższym, nie podnieśli od razu wielkiego w tej sprawie rabanu. Przecież fakt tych połączeń SMS miał – powinien mieć – dla obrony zasadnicze znaczenie. Więc jeżeli tego nie podnosili, to znaczy, ze nie wiedzieli. Tak samo jak sądy I i II instancji, które zobowiązane są ustawowo do rozstrzygania jedynie na podstawie prawdziwych ustaleń faktycznych oraz badania i uwzględniania okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego. Tym samym w wielce niesympatycznej sytuacji znalazłby się też obydwa sądy, które tych jakże istotnych okoliczności nie wzięły pod uwagę. A na to, że nie wzięły, wskazuje uzasadnienie uzasadnienie obydwu wyroków, w których, w tej materii, sądy milczą jak głazy.

Kluczową rolę w sprawie tej odgrywa stanowisko, że niby nie można przyjąć wniosku o wznowienie postępowania, ponieważ zgodnie z nowelizacją z 2013 roku, nowe fakty lub dowody nie mogą być znane przed uprawomocnieniem się wyroku. Tymczasem, co może każdy sprawdzić, zapoznając się z treścią znowelizowanego art. 540 k.p.k., takiego wymogu przepis ten nie zawiera, ale gdyby ustawodawca chciał, aby taki warunek obowiązywał, to by go w treści przepisu umieścił. Jeżeli więc takiego warunku nie zamieścił, to oznacza, że wystarczająca przesłanką jest to, iz nowe fakty i dowody pojawiły się po wydaniu prawomocnego orzeczenia. I basta.

Niepodważalnym moim zdaniem dowodem na to, że to ja mam rację, jest dokonana tym samym aktem nowelizacja art. 427 k.p.k., w którym zmieniono też brzmienie jego paragrafu trzeciego. Przed nowelizacją brzmiał następująco: „Odwołujący się może również wskazać nowe fakty lub dowody”. Nadana nowelizacją jego nowa treść wygląda następująco: „Odwołujący się może również wskazać nowe fakty lub dowody, jeżeli nie mógł powołać ich w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji.”

Powtórzę więc raz jeszcze, że w postępowaniu procesowym najważniejszym winna być dosłowna treść przepisu, ponieważ rożne jego interpretacje – a w doktrynie zawsze na tym tle istnieje spór prawników – tylko tą treść wypaczają i powodują, że praktycznie takie same zdarzenie są różnie przez różne sądy osądzane. Dziej się tak, że w polskim prawie nie funkcjonuje zasada precedensu, a więc hulaj dusza piekła nie ma. I tylko oddani pod sądowy osąd na tym cierpią. Niestety zbyt często.

1. Znowelizowany Kodeks postępowania karnego w pracy prokuratora i sędziego; Barbara Augustyniak, Dariusz Świecki, Małgorzata Wąsek-Wiaderek, pod redakcją Dariusza Świeckiego: Postępowanie odwoławcze, nadzwyczajne środki zaskarżenia, postępowanie po uprawomocnieniu się wyroku i postępowanie w sprawach karnych ze stosunków międzynarodowych (Krajowa szkoła sądownictwa i prokuratury kraków 2015)