1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

 Zastanawiam się kim jest człowiek, który zlecił w KWP we Wrocławiu wszczęcie dochodzenia w sprawie przestępstwa, które jako żywo nie miało miejsca. Czym on się kierował? Bo z mojego punktu widzenia musiał to być osobnik z niesamowicie przerośniętym ego, które wywołuje absolutne przekonanie, iż można mu wszystko, zwłaszcza mieć w dupsku prawo, a szczególnie innych ludzi, do których zapewne nie czuje nic innego niż pogardę.

Nie wiem, kto takie polecenie wydał, nie wiem jakie pełni w KWP we Wrocławiu stanowisko, więc z pewnością, iż nie urażam niczyich dóbr osobistych, mogę śmiało stwierdzić, że jest to niesamowity cymbał.

Jak nazwać kogoś, kto zgłasza swoim byłym podwładnym przestępstwo wiedząc, że nie miało ono miejsca, podpowiada kodeks karny.

Ale jak nazwać kogoś, kto tak postępuje, bo nie zdaje sobie sprawy z tego, że mu robić tego nie wolno? Niech każdy sam sobie odpowie. Ja nie potrafię, bo skończył mi się zasób określeń, a nie chcę takiego kogoś określić mianem, na które nie zasługuje, bo jest zbyt dla niego łagodne.

Złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury. Czekamy na efekt, chociaż mamy świadomość, że to nie czasy, kiedy na sprawiedliwość liczyć można było jak kiedyś na Zawiszę Czarnego.