1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

 Przyznam, że jeszcze w życiu – OSOBIŚCIE z takim czymś się nie spotkałem. Parę godzin spędziłem na rozmowach z panią Janiną, - rzekomą ofiarą rozbójniczej napaści dokonanej przez Andrzeja D. - oraz z panią Marianną, w mieszkaniu której do owej napaści miało dojść. Obie kobiety, mimo swych lat (83 i 92) są nadzwyczaj sprawne umysłowo, komunikatywne i pełne życiowej energii. Pani Janina projektuje różne wzory sukien, bluzek itp. Następnie sama kroi i później szyje. Ponadto bardzo pięknie maluje i jakby tego było mało, zajmuje się fotografiką artystyczną.

Natomiast pani Marianna ma zupełnie odmienne zainteresowania, które realizuje w swoim dużym ogrodzie, a od ponad 20 lat sprawuje funkcję przewodniczącej Wspólnoty Mieszkaniowej i funkcję tę sprawuje nader efektownie i efektywnie. To do niej przychodzą sąsiedzi – członkowie wspólnoty – po różnego rodzaju porady i pomoc w rożnych sprawach życiowych. Tak więc, jak widać, nie są to zasuszone staruszki ze starczą demencją, tylko pełnosprawne (fakt, trochę z tym gorzej w sensie fizycznym) starsze panie, których życie znacznie odbiega od stereotypów panujących w naszym społeczeństwie.

Kiedy jeszcze pani Marianny nie poznałem osobiście, właśnie tak sobie ją - jako starowinkę – wyobrażałem, a zobaczyłem prostą jak świeca postawną starszą panią, energiczną w ruchach i bardzo stanowczo brzmiącym głosem. Byłem naprawdę zaskoczony. Daj boże, abym dożył tylu lat w tak dobrym stanie.

Piszę o tym dlatego, że kilkakrotnie doszły mnie informacje (w tym raz usłyszałem to osobiście z ust rzecznika prokuratury), iż z uwagi na ich wiek, należy z dużą ostrożnością podchodzić do tego, co mówią, a zwłaszcza do tego, co pamiętają. Widać, że głoszący takie opinie z obiema paniami mieli bardzo krótki, albo żaden, kontakt. Jestem więc przekonany, że kiedy sąd je zobaczy i usłyszy (a potrafią bardzo logicznie argumentować), te wszystkie uprzedzenia wyrzuci do kąta i wtedy być może dotrze do niego jedna, ale najbardziej podstawowa informacja … żadnego napadu nie było, a to co się dzieje, jest efektem zaniedbania obowiązków policjantów, zbyt łatwowiernego przyjmowania wszystkiego co owi policjanci twierdzą, lenistwa i dążenia do szybkiego sukcesu.

Niestety, efektem tego jest to oskarżenie, ale jeszcze większym problemem jest to, na czym to oskarżenie oparto.

Nie chcę teraz o tym pisać, ale wygląda na to, że przy okazji tej sprawy, naprawdę wielkiego i w sumie porażającego przestępstwa mogli dopuścić się stróże prawa. I ci w mundurach i ci w garniturach. Robi się coraz grubiej i będzie szło na ostre. Napiszę o tym w czwartek, po rozprawie, która będzie miała miejsce we wtorek – 16.04.2019 godz. 08.10 w Sądzie Rejonowym w Wałbrzychu.

Warto przyjść i posłuchać, bo będzie wiele zaskakujących momentów.