1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

 Z takim przypadkiem jeszcze się nie spotkałem, aby policja i prokuratura wmawiała komuś, że jest ofiarą przestępstwa, a rzekoma ofiara z całą stanowczością, wspierana przez innego świadka, który był obecny przy zdarzeniu, twierdzi uparcie, że nikt na nią nie napadł i nikt jej nie obrabował. Tego jeszcze w Wałbrzychu nie grali.

Ta sprawa, jeżeli się okaże, że pani Janina nie wyprowadziła mnie i kilka innych osób na manowce (w co absolutnie nie wierzę), jak pod lupą ujawni nie tylko nieudolność niektórych policjantów i prokuratorów, ale będzie sygnałem, że organów ścigania powinni się bać nawet najuczciwsi obywatele.

Być może ktoś po przeczytaniu mojego felietonu zacznie się zastanawiać, jak to może być możliwe, aby oskarżyć człowieka o popełnienie ciężkiego przestępstwa w sytuacji, kiedy ofiara tego przestępstwa sama twierdzi, że go nie było. Ta sprawa pokazuje, że jest to możliwe, ponieważ nie obywatel się liczy, a jedynie to, co organa ścigania uznają, że powinno się liczyć. Strach się bać.

Podpowiedziałem pewnej osobie, jak można by ten cały akt oskarżenia ośmieszyć. A można w następujący sposób: pani Janina ma oficjalnie status osoby pokrzywdzonej, a więc może do czasu rozpoczęcia przewodu sądowego zgłosić swoje przystąpienie do sprawy w charakterze oskarżyciela posiłkowego. A następnie, kiedy taki status osiągnie, zgłosić wniosek o umorzenie postępowania z uwagi na to, że wycofuje swoje zawiadomienie o przestępstwie z uwagi na fakt, że przestępstwa nie było. Wówczas prokurator nie może żądać przedstawienia dowodów powstałych z udziałem pani Janiny (protokołu jej przesłuchania). Nie ma zgłoszenia o przestępstwie, nie ma sprawy. Wprawdzie prokurator może oskarżenie podtrzymywać w dalszym ciągu, ale dowodowe będzie cienki jak szczypiorek na wiosnę.

Myślę jednak, że wystarczy, że pani Janina opowie sądowi co się naprawdę stało, a obrona wyciągnie dowody, których policja i prokurator zdaje się nie uwzględnili, bo przemawiają na korzyść obrony. Więcej o tym za tydzień w II części tego felietonu.