1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

 Aby pokazać, że nie tylko ja krytycznie oceniam polityczne plany Roberta Biedronia, jako odautorski komentarz do mojego felietonu pt. Syreni śpiew Biedronia, zamieszczonego w tygodniku DB 2010 z 13 grudnia 2018 (załącznik), przedstawiam fragment wywiadu z prof. Janem Hartmanem opublikowanego w Dzienniku Trybuna nr 243/2018.

Jestem rozczarowany, bo kibicowałem Robertowi Biedroniowi i krytykując go jakiś czas temu, że spóźnia się ze swoją inicjatywą, nie biorąc udziału w wyborach samorządowych jako podmiot polityczny, miałem nadzieję, że będzie słuchał dobrych doradców i uniknie dalszych błędów. Najwyraźniej jednak Biedroń słucha złych doradców, bo popełnia błąd za błędem. Po pierwsze, wchodzi w taką retorykę, że wszystkich się brzydzi i będzie komunikował się z narodem bezpośrednio, a do klasy politycznej odwraca się tyłem. To jest niska, niegodna retoryka populistów i zarazem psucie standardów życia społeczno-politycznego. Tak nie wolno robić. Zresztą tak samo zapowiadanie, że z nikim nie wejdzie w koalicję jest aroganckim sobkostwem i rozbijactwem. Bardzo mi się nie podoba zapowiedź tworzenia struktur w oparciu o zasoby SLD, bo tak trzeba rozumieć ten abordaż Krzysztofa Gawkowskiego.Przejmowanie uciekinierów z innych partii czy wręcz wyciąganie ich jest bardzo nieeleganckie (...)Wygląda na to, że Robertowi Biedroniowi woda sodowa do głowy uderzyła, a cały jego projekt jest egoistyczny i polega na tym, że będzie łowił w innych środowiskach, odbierając wyborców również lewicy. (...)Uważam, że robi też szkodę lewicy, odżegnuje się od niej, co w jego ustach brzmi zresztą nieszczerze i koniunkturalnie. (...)Uważam, że Biedroń jest teraz na granicy politycznej supernowej. Coś osiągnie, będzie wielkie bum - to może być przekroczenie progu, wejście do PE – rozbłyśnie, ale potem zgaśnie. To jest człowiek, który niewiele pokazuje poza osobistym wdziękiem, który niewątpliwie ma. Nie pokazuje jednak powagi politycznej, która w dłuższej perspektywie wygrywa. (...)”

Ja swój tekst do DB 2010 pisałem w niedzielę (09.11.br.), a wywiad z prof. Janem Hartmanem przeczytałem dopiero dziś (13.12.br.). Myślę, że wspólnota poglądów w ocenie R. Biedronia jest chyba bardzo widoczna.