Janusz "Bartek" Bartkiewicz

TRYBUNA MYŚLI NIESKRĘPOWANEJ

środa, 23 marzec 2022 12:39

Tylko prawda jest ciekawa

  •  
Oceń artykuł
(1 głos)

CZĘŚĆ II

Wracając jednak do tematu, zauważyć muszę, że to wielkie wzmożenie emocjonalne spowodowało zdumiewający obywatelski i samorządowy ruch pomocowy, który tak naprawdę uratował pisowski rząd przed totalnym kryzysem humanitarnym i finansowym państwa. PiS pomoc tą przypisuje sobie, na wzór gówna (przepraszam za to słowo), które przyczepiwszy się do okrętu, krzyczy gromko „płyniemy”. Tymczasem to polscy obywatele i samorządy terytorialne  przyjmują ukraińskich uchodźców, w odróżnieniu od rządów i polityków Zachodu (UE i USA), którzy przejmują z ochotą wielką majątki rosyjskich oligarchów. Ponoć rząd brytyjski wyraził zgodę na przyjęcie tylko 50 ukraińskich imigrantów, a rzad niemiecki ogłosił, że więcej ich już nie będzie przyjmował, ponieważ jest ich już w Niemczech kilkaset tysięcy. Jednak w porównaniu do warunków jakie im może Polska zaproponować, oni w Niemczech mają prawie El Dorado. Bruksela szacuje, że liczba tychże uchodźców może osiągnąć nawet 8 milionów ludzi, a z dostępnych mi informacji wynika, że w Polsce zatrzyma się ich (takie są szacunki) około 5 milionów.

W tym miejscu koniecznie muszę podkreślić, że w czasach kryzysu imigracyjnego w Europie (parę lat temu) do Niemiec w ciągu pięciu lat przybył milion ludzi głównie z Afryki i Bliskiego Wschodu, a do Polski w ciągu niespełna miesiąca przybyło prawie 2 miliony obywateli Ukrainy. I tymi milionami rząd PiS, a szczególnie premier Morawiecki i jego minister od bezpieczeństwa Kaczyński, specjalnie sobie głowy nie zawracają.

Na razie w Polsce będą mieli co zjeść i gdzie spać, a to dzięki temu wzmożeniu emocjonalnemu Polaków, którzy jak wiadomo mają jedną wielką przywarę. A jest nią tak zwany słomiany ogień, ale nie tylko, bo jak wiadomo w Polsce, to łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Nie będę tego rozwijał, zakładając, że każdy rozumie, co mam w tym przypadku na myśli.

Mając jednak powyższe na uwadze, muszę zasygnalizować, że z tym wzmożeniem emocjonalnym będzie różnie, bo już bardzo czytelne sygnały nader widoczne pokazują, że już niedługo to emocjonalne wahadło osiągnie swoje apogeum. A kiedy tak się stanie, zacznie wychylać się w stronę przeciwną, co najprawdopodobniej spowoduje stopniowe przewartościowanie emocji „prostego ludu” i nie tylko zresztą tego „prostego”. Lud ów bowiem już sarka, że ukraińscy uchodźcy obciążają naszą niewydolną służbę zdrowia (dobitnym przykładem może być pewna Przychodnia w Kłodzku), pomoc społeczną, szkolnictwo i opiekę nad dzieciakami, jak też kilka innych istotnych dziedzin, które z „urodzenia” i racji pozycji społecznej, jeno tylko owemu „ludowi prostemu” się należy. Bo lud prosty a pazerny niedługo do tych co „dajo” zakrzyczy, że to się ino im należy, a nie jakimś obcym, co w Polsce „nie orzą, nie sieją”, a frukta zbiera będą na równi z ciężko (?) zapracowanym ludem polskim. A ponadto (co mi osobiście w ogóle nie przeszkadza) to „oni” nawet innym, niekatolickim, krzyżem się kreślą, a przecież „tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską, a Polak Polakiem (nie ja to wymyśliłem).

Zresztą sami uchodźcy zaczynają na niechybny przypływ niechęci pracować, ponieważ już pojawiają się wiarygodne sygnały, że np. nie chcą mieszkać na wsiach lecz w miastach i to dużych. Nie bardzo też garną się do proponowanej im mało płatnej i niebyt atrakcyjnej pracy. Nie chcę być jakimś Wernyhorą, głoszącym nadejście złych dni, ale nie popadając w jakiekolwiek megalomaństwo, przypominam chyba chłopca z baśni Andersena, który jako jedyny w tłumie wołał, że „król jest nagi”, ale mało kto chciał go słuchać. Przesłanie tej baśni w dzieciństwie wytłumaczyła mi moja mama, lecz o tym, a także o moim stosunku do Rosji,fałszywej propagandzie i rzeczywistym obrazie wojny w Ukrainie, napiszę następnym razem, ponieważ tak jak Adam Fitas, autor książki o Józefie Mackiewiczu, uważam, że „tylko prawda jest ciekawa”, a jak mawiał JP II, „tylko prawda nas wyzwoli”. Od siebie dodam, że dla niektórych prawda ta jest bardzo trudna do zrozumienia i przyjęcia.

PS.

Dodam jeszcze, że podejrzewam, iż baaardzo duża grupa młodych Polaków, na pytanie z czym im się „JP II” kojarzy, prędzej odpowie, że z nowym modelem Smartfona lub Aifona, niż papieżem Polakiem, który swego czasu wzywał Boga, aby zstąpił Duch Jego i „odnowił oblicze ziemi. Tej Ziemi”. I jak widać nadaremno.

2366636