Janusz "Bartek" Bartkiewicz

TRYBUNA MYŚLI NIESKRĘPOWANEJ

sobota, 21 marzec 2026 16:39

Idy marcowe

  •  
Oceń artykuł
(3 głosów)

   Marcowe dni przynoszą niepokój. Coraz trudniej oddzielić fakty od narracji, propagandę od informacji. Świat, który miał opierać się na zasadach, zdaje się coraz częściej kierować siłą i interesem. A to prowadzi do pytania, które powraca z każdym kolejnym wydarzeniem: dokąd to wszystko zmierza?

28 lutego 2026

No i stało się. Ten marzący o pokojowej Nagrodzie Nobla bufon zaatakował Iran – kraj, który w żaden sposób mu nie zagrażał. Barbarzyński atak objął bombardowania w całym państwie, od Teheranu po Isfahan. Na wzór rosyjskiej nowomowy nazwano to „dużą operacją bojową”, jakby słowa mogły zmienić rzeczywistość. Już pojawiają się pierwsze „sukcesy”: rakieta trafia w szkołę podstawową w Teheranie, giną dziesiątki dzieci. W Ukrainie pojedyncze ofiary rosyjskich ataków rakietowych i dronowych wywołują globalne oburzenie – tutaj tragedia zdaje się przechodzić niemal bez echa.

1 marca 2026

Pomarańczowy jankeski przywódca zabrania Iranowi się bronić i grozi uderzeniem o niespotykanej sile. Padają słowa, które każą myśleć o najgorszym.

Tymczasem w polskich mediach zaczyna się mówić o „irańskiej agresji”. Reakcja władz UE na zabójstwa przywódców państwowych i religijnych pokazuje coś niepokojącego – jakby eliminowanie przeciwników politycznych siłą przestawało być czymś niedopuszczalnym. Jakby nie było to zbrodnią. Jeśli tak, to prawo międzynarodowe przestaje mieć znaczenie.

2 marca 2026

Jeszcze niedawno straszono nas, że Rosja chce zniszczyć Europę. Tymczasem to działania USA i Izraela destabilizują sytuację gospodarczą, także w Polsce. Drożeją paliwa – drożeje wszystko.

Oglądam transmisję z Białego Domu: modlitwy dziękczynne za ochronę przed wrogami, których sami wcześniej zaatakowali. Potem chaotyczne wypowiedzi debila z atomową walizką, dygresje o luksusach i sprawach zupełnie nie na temat. Trudno tego słuchać. A jednak jest to transmitowane bez komentarza. Strach się bać.

3 marca 2026

Jedna rakieta i 170 dziewczynek w wieku od 7 do 12 lat zostało zamordowanych przez amerykańsko-żydowskich zbrodniarzy. I tylko jedno zdanie w serwisie informacyjnym. Pamiętam, jak ogromne emocje wywołują pojedyncze ofiary na Ukrainie lub w innych konfliktach. Skala reakcji wydaje się dziś zupełnie nieproporcjonalna do tragedii.

4 marca 2026

Czy Unia Europejska nałoży sankcje na USA za bandyckie działania w Iranie? Bo gdyby podobne metody stosowała Rosja wobec Ukrainy, reakcja byłaby natychmiastowa i jednoznaczna. Tymczasem część komentatorów zdaje się przyjmować wydarzenia bez większego sprzeciwu. Na ulicach Teheranu widać protesty – tysiące ludzi sprzeciwiających się przemocy – ale te obrazy pojawiają się jakby przypadkiem.

Kraśko w Faktach TVN24 prawie dostał orgazmu, radując się z faktu, że zbrodniarze Trumpa bezkarnie mordują obywateli i żołnierzy państwa, które nikogo nie zaatakowało. I chyba tylko przypadkiem ta jankeska stacja pokazuje obrazki z ulic Teheranu, na których widać tysiące ludzi protestujących przeciwko jankeskim mordom.

7 marca 2026

Politycy i dziennikarze posługują się językiem, który zaciera rzeczywistość. Nie mówi się o zabijaniu, lecz o „eliminowaniu”. Tymczasem zwykli ludzie wiedzą, że Jankesi i Żydzi w Iranie i Libanie ludzi po prostu mordują, bo wyeliminować kogoś z czegoś można w drodze jakichś politycznych gierek, zakulisowych działań, manipulacji itp. A Sikorski, ten polski szakal wojny, złożył kondolencje rodzinom amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli, mordując irańskich obywateli. Gesty współczucia kierowane są do rodzin agresorów, którzy zginęli w trakcie prowadzonych przez siebie działań wojennych, ale pomijane są ofiary cywilne. Rodzi się pytanie: gdzie są granice cynizmu?

8 marca 2026

Kolejny rosyjski atak – tym razem na Charków. Zginęło 11 osób, w tym 2 dzieci. Tak, to nie powinno się zdarzyć. Ale przez 9 dni mordowania Iraku zginęło ponad 1200 osób w tym 200 dzieci i jakoś wielkiego protestu nie słyszę. Tak się ma brutalność ataku na ukraińskie miasta, do ataku na Teheran, który dziś objęty jest morzem ognia po celowym zbombardowaniu olbrzymich zbiorników z ropą naftową. Ogień po prostu płynie ulicami. Ukraina tego nie doświadcza.

12 marca 2026

Politycy straszą wojną, mówią o nieuchronnym konflikcie. Jeśli naprawdę w to wierzą, to po co budować, inwestować, rozwijać kraj? Przecież wojna oznacza zniszczenie.

Spójrzcie, jak wygląda Gaza po atakach Żydów, zobaczcie, co wyrabiają w Iranie i Libanie Jankesi pospołu z Żydami. Putin atakuje Ukrainę z myślą, że przynajmniej jej część będzie rosyjska. Nie burzy dzielnic mieszkaniowych, bo wie, że jeżeli wygra, w co wierzy, to Rosja wszystko będzie musiała odbudowywać, więc totalnie wszystkiego nie burzy. Ale jeżeli decyduje się na niby nieuchronny atak na NATO, czyli na Polskę, to nie będzie miał skrupułów. Żadnych. Uczyni w Polsce to, co w Gazie i Libanie robi Netanjachu, a w Iranie ochoczo i z wielkim zaangażowaniem Trump. Więc jeżeli wierzycie wojnę, którą nieustannie straszycie Polaków, to przestańcie budować, bo w warunkach przedwojennych jak mawia Tusk, żadne budowanie nie ma sensu. Jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto, przepraszam, w gruzowiska.

Historia ostatnich konfliktów pokazuje, że jeśli ktoś decyduje się na totalne uderzenie, nie liczy się z niczym. Wtedy nie ma znaczenia, co zostało wcześniej zbudowane.

13 marca 2026

Wciąż powraca ta sama myśl: reakcje polityków i mediów są wybiórcze. To, co w jednym przypadku wywołuje oburzenie, w innym przechodzi niemal bez komentarza. Gdyby Rosja stosowała wobec Ukrainy metody pomarańczowego masowego zabójcy, to polscy i unijni politycy i dziennikarze wyliby z oburzenia całymi dniami i nocami.

19 marca 2026

Kryzys paliwowy dotyka cały świat, ale niewielu chce przyznać, co jest jego przyczyną. Niszczenie infrastruktury energetycznej Iranu ma konsekwencje globalne, ale Jankesi mają swój gaz i ropę, którą dodatkowo już zagrabili w Wenezueli. Rosjanie mają swoje olbrzymie zasoby. Więc UE zostanie z ręką w nocniku pełnym jankesko-żydowskiego gówna. W Polsce jankeski rezydent grający role prezydenta i starzejący się pisowski gnom robią wszystko, abyśmy wpadli w ramiona Putina, ale zbyt wielu głupców w Polsce jakoś tego nie są w stanie dostrzec. Straszne rzeczy zaczynają się dziać, bo najbardziej ucierpi Europa – zależna, bezradna, pozbawiona realnego wpływu.

20 marca 2026

Polska scena polityczna coraz bardziej przypomina teatr absurdu. Spory personalne, blokowanie decyzji, demonstracyjne gesty – wszystko to sprawia wrażenie gry pozorów. Bolesław K. Jaszczuk z tygodnika NIE przypomniał stary kawał z czasów, kiedy należałem do ZMS: czym się różni Zarząd Główny od domu wariatów? W domu wariatów przynajmniej dyrekcja jest normalna.

Powracają też stare schematy straszenia społeczeństwa ponieważ ten pokraczny pisowswki gnom straszy nas "niemieckim butem" tak samo intensywnie jak przed laty "niemieckim rewizjonizmem" straszył Polaków I Sekretarz PZPR tow. Wiesław. Różnica  jest taka, że później Polska wstąpiła do Unii Europejskiej, a obecnie może ją opuścić. Wystarczy jak ogłupiały naród w 2027 roku, pozwoli pisowskiej większości w sejmie to przegłosować. Wystarczą głosy PiS i dwóch Konfederacji.

Przed wiekami poeta pisał, że mądr Polak po szkodzie, lecz jeśli historia i z tego nas zbodzie, nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą i po szkodzie  głupi. Co „ciemny naród” wielokrotnie już udowadniał.

21 marca 2026

Dlaczego młodzi popierają radykalne ugrupowania spod znaków obu Konfederacj? Jednym z powodów jest sytuacja na rynku pracy.

Według oficjalnych danych za marzec 2025 w Polsce zatrudnionych było 750 000 Ukraińców. Wniosek jest z tego taki, że młodzi Polacy niemogący otrzymać w Polsce zatrudnienia, o czym wiem między innymi z problemu, z jakimi spotyka się od wielu miesięcy moja wnuczka. Jednocześnie widzą, że problemu zatrudnieniem nie mają obywatele Ukrainy, którzy po wybuchu wojny z Rosją przyjechali do naszego kraju.

Młodzi myślą tak jak Konfederacja, że Ukraińcy po prostu zabierają im pracę, chociaż tylko 20% powierzchni ich ojczyzny znajduje się w sferze prowadzonej wojny. W pozostałej części Ukraińcy mogą i powinni normalnie pracować, aby utrzymać gospodarkę tego kraju i jej zdolności obronne. I tu nie chodzi o to, że to nie jest nasza wojna — bo nie jest — tylko o to, że Ukraińcy są źródłem problemu dla młodych Polaków. 

Dodatkowo z danych GUS wynika, że niemal 900 000 Polaków pracuje mimo osiągnięcia wieku emerytalnego, więc tym samym młodym odbierają możliwość pracy, ponieważ emeryci i renciści nie mają wygórowanych aspiracji zarobkowych. Im wystarczy, jak do swych rent i emerytur trochę dorobią. Młodzi muszę zarabiać tyle, żeby mieć i na mieszkania i na naukę i chociaż trochę na zdrowie oraz kulturę. Jednakże kapitalistom nie jest to na rękę, a liberalne państwo nie śpieszy się z pomocą.

Jednocześnie pojawia się refleksja o naturze współczesnych konfliktów. Dla jednych są one biznesem, dla innych walką o bezpieczeństwo. A zwykli ludzie – jak zawsze – ponoszą ich największe koszty.

Wojna z Rosją – w tej perspektywie – nie wydaje się bezpośrednim zagrożeniem, bo w Rosji nie rządzi taki oszołom, jaki rządzi w USA, który wszystkie toczące się wojny traktuje jak zwykły biznes, ponieważ na każdej z nich, toczonej gdzieś w świecie, przemysł zbrojeniowy USA zarabia krocie. Natomiast Rosja prowadzi wojnę o pryncypia, czyli o zagwarantowanie na przyszłość swego bezpieczeństwa poprzez niedopuszczenie do swych granic amerykańskich i natowskich baz wojskowych.

Niezależnie od oceny tych argumentów, jedno pozostaje niezmienne: zwykli ludzie – jak zawsze – ponoszą największe koszty politycznych decyzji.

 

2719274