Janusz "Bartek" Bartkiewicz

TRYBUNA MYŚLI NIESKRĘPOWANEJ

sobota, 14 luty 2026 13:38

Bez pracy nie ma kołączy

  •  
Oceń artykuł
(2 głosów)

   Od kilku dni nie daje mi spokoju pewne dziwne zjawisko. Z jednej strony słyszymy uspokajające komentarze, a z drugiej liczby mówią coś zupełnie innego. Bezrobocie w Polsce rośnie i dobiło już do 6 procent. W urzędach pracy przybyło w ciągu miesiąca 47 tysięcy osób, a na koniec stycznia 2026 roku zarejestrowanych bezrobotnych było niemal 935 tysięcy. A prawdziwą wisienką na torcie jest dramatyczny, ponad 70-procentowy spadek liczby ofert pracy rok do roku.

W tym kontekście zaczynają mnie bawić – choć to raczej śmiech przez łzy – argumenty, że cudzoziemcy zatrudnieni w Polsce, głównie Ukraińcy, ratują nasz budżet i system ubezpieczeń. Skoro pracujących Ukraińców jest około 950 tysięcy, czyli niemal tyle samo, ilu mamy zarejestrowanych bezrobotnych Polaków, to rodzi się pytanie: skąd właściwie biorą się ci bezrobotni? I dlaczego system nie potrafi połączyć jednych z drugimi?

Już nawet nie wspominam o innych nacjach znajdujących w Polsce legalną pracę

Siła dobrze zarządzanego państwa nie polega na opowiadaniu bajek, lecz na tworzeniu takich reguł gry, które działają w praktyce. Państwo powinno zmusić przedsiębiorców do realnego podnoszenia wynagrodzeń, tak aby praca po prostu się opłacała. Równocześnie należałoby drastycznie ograniczyć długotrwałe utrzymywanie się ze świadczeń, które często bardziej zniechęcają do pracy, niż do niej motywują.

Nie kupuję też straszenia, że wyższe płace doprowadzą do masowej likwidacji firm. Jeśli komuś nie opłaca się prowadzić działalności, to być może rzeczywiście nie powinien jej prowadzić. Rynek pracy nie jest po to, by chronić nieefektywne modele biznesowe, lecz by zapewniać ludziom godne warunki życia.

Problem w tym, że takie decyzje wymagają silnego i mądrego gospodarza. A jak na razie wygląda na to, że właśnie tego najbardziej nam brakuje.

2719264