1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

   Jak zwykle z pewnym opóźnieniem rozpocząłem lekturę tygodnia Przegląd (nr 34/2018, którego okładkę zdobi fotografia dwóch cywilów (dawniej mundurowi mówili o nich per cywilbanda), którzy z nakazu prezesa Jarosława Polskęzbawa, pełnią najważniejsze funkcje związane z naszą armią czyli Wojskiem Polskim, a w zasadzie z tym, co po czasach PRL z armii tej zostało. Jeden został powołany na funkcję prezydenta, a drugi na funkcję ministra obrony narodowej. Problem w tym, że obaj na wojsku i jego potrzebach znają się tak, jak ja na rozmnażaniu turkucia podjadka, czego efektem jest dalsza dewastacja nie tylko samego wojska, jak i rozmienianie na drobne społecznego szacunku dla tej formacji.

Fotografia owa przedstawia postać dawnego towarzysza pancernego, czyli umundurowanego w zbroję husarza, dymającego na piechotę w towarzystwie tych niszczycieli. Jest to prawdopodobnie jeden z tych zbrojnych, którzy podczas niedawnej parady „oręża” polskiego, maszerowali w skwarze po warszawskiej ulicy z trudem dźwigając na sobie pancerze i kopie, bo chyba koni dla nich zabrakło, a może Putin im je podiwanił.

Oglądając tę paradę w telewizji i widząc maszerujących per pedes husarzy, poczułem się z lekka zażenowany, a następnie śmiech mnie ogarnął, kiedy przypomniałem sobie wielką paradę Wojska Polskiego z 1966 roku, z okazji 1000 lecia Polski. To dopiero był pokaz realnej siły wszystkich rodzajów wojsk, przed którymi drżeli sztabowcy państw NATO, co nawet do dzisiaj wspominają z wielkim podziwem.

Kiedy jednak skończyłem się śmiąc, naszła mnie chwila refleksji i uzmysłowiłem sobie, że to co zobaczyłem |(i miliony oglądające pardę na żywo i w telewizji), było niczym innym, jak tylko alegorią odnoszącą się do obecnego stanu naszego wojska. Kiedyś postrachu europejskich sztabowców, dziś tylko budzący śmiech politowania na widok tego złomu, jakim polskie wojsko dysponuje. Złomem na gąsienicach podarowanym nam przez Niemców, złomem na wodzie, jako pozostałość po czasach PRL i tym, jaki podarował nam rzad USA, złomem latającym, który również pozostał po latach świetności okresu PRL oraz tym sprzedanym nam przez Jankesów za ciężkie miliardy, oraz złomem pływającym, po jaki do Australii wybrał się pan Duda z swoją małżonką, która za funkcję małżonki dostaje rządową pensję. To nie żart, to pierwszy taki przypadek w dziejach Polski.

I ci dwaj zmęczeni husarzy chyba na to chcieli zwrócić uwagę rządzących, bo kiedyś polska husaria byłą postrachem tych, którzy na Polskę zbrojnie najeżdżali, rozbijając w puch ich armie stawające w polu przeciw Polakom. Husaria była najbardziej doborową polską formacją zbrojną w okresie od XVI do XVIII wieku, zdobywając sobie miano jednej z najgroźniejszych formacji wojskowych swoich czasów. Dopiero początek XVIII wieku przyniósł stopniowy zanik jej siły bojowej, który związany był z ogólnym kryzysem państwa.

A ci dwaj przedstawiciele cywilbandy, których widać na okładce Przeglądu, są nadzwyczaj z siebie zadowoleni, co zapewne jest efektem ich całkowitej ignorancji, arogancji, braku wiedzy historycznej i zdolności analitycznego myślenia. Czas więc na zmianę, która zagwarantuje, że los wojska zostanie oddany w ręce wojskowych specjalistów, których Macierewicz z Dudą z Polskiego Wojska – w haniebny sposób – usunęli, a którzy zagwarantują, że naszych granic i naszego bezpieczeństwa będzie bronił doskonale wyszkolony i uzbrojony polski żołnierz, a nie jacyś jankescy żołdacy, których zadaniem jest pilnowanie ekonomicznych i politycznych interesów Stanów Zjednoczonych.

Naszych granic nie upilnują też oddziały małomiasteczkowych i wiejskich siurków, na których swą „potęgę” oprzeć zechciał wujcio Antoni, któremu się wydaje, że jego sobotnio-niedzielne „wojsko” da sobie radę z doborowymi oddziałami rosyjskiego Specnazu, gdyby kiedykolwiek Putin zechciał do Polski wysłać. Pytanie tylko, po jaką cholerę miałby to czynić?

Myślę, że Antoni doskonale zdawał sobie sprawę z tego fikcyjnego zagrożenia od wschodu i dlatego mógł się świetnie bawić, tworząc oddziały tych śmiesznych w sumie wojaków. Tylko dlaczego zabawy te urządza sobie z moich podatków? Nich se kuźwa kupi kilka pudeł ołowianych żołnierzyków i sobie na stole w kuchni przestawia w dowolne szyki i miejsca.