1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

  Coraz bardziej zaczynam się po prostu wkurzać na to wszystko, co w Polsce wyczyniają kaczyści. Moje wkurzanie się jest w zasadzie bezsilne, więc tylko pisaniem mogę dać upust moim emocjom. Ratuję się tym, że zaczynam się z tego wszystkiego po prostu śmiać, bo to co ci kaczyści wyczyniają, jest nie tylko wkurzające, ale przede wszystkim tak głupie, że śmiech tylko może być właściwą reakcją. Śmiech i drwina. Oczywiście mam nadzieję, że przyjdzie czas na inne, na pewno bardziej skuteczne działania. Weźmy na ten przykład taka ustawę, którą kaczyści obniżyli sędziom wiek, od którego przysługuje im możliwość przejścia w stan spoczynku. Do tej pory był to dzień, w którym sędzia osiągnął 70 rok życia i mógł on poprzez proste oświadczenie złożone na piśmie, pracować jeszcze przez kolejne 5 lat. Obecnie po ukończeniu 65 lat musi przedstawić zaświadczenie lekarskie (co jest niezgodne z konstytucją) i oczekiwać na opinię członków jakiegoś gremium, które bezprawnie nazywa się Krajową Rada Sądownictwa. Kaczyści nawet nie są w stanie wytłumaczyć, dlaczego tak postąpili, bo do czystki politycznej przyznać się nie chcą. Jeżeli więc nie jest to czystka, to oznacza tylko tyle, iż uważają, że sędziowie po ukończeniu 65 lat są na tyle umysłowo niewydolni, że powinni dać sobie spokój z sądzeniem. No cóż, ja właśnie skończyłem 69 lat i wygląda na to, że według kaczystów jestem takim umysłowym wrakiem, który nie potrafi dokonać analizy najprostszego wydarzenia czy treści dwu zdaniowego tekstu. Jeżeli tak myślą naprawdę, to powinni odesłać na śmietnik swego prezesa, który urodził się w tym samym co ja roku i miesiącu. Powinni odejść na emeryturę wszyscy posłowie, którzy ten próg wiekowy przekroczyli. Mało tego, nie tylko posłowie, ale i wszyscy politycy oraz wszyscy, którzy jakąkolwiek płatną pracę wykonują. Zwieńczeniem tego winna być ustawa, przeprowadzona przez sejm, senat i A. Dudę w ciągu 48 godzin, zakazującą Polakom (wszystkim bez wyjątku) pracy po osiągnięciu 65 lat. Koniec kropka. Nie stanie się tak, ale nie dlatego, że byłoby to już zbyt wielkim kretynizmem, ale dlatego, że kaczyści nie są zdolni zaprzestać doić Polskę ile się tylko da. Nie po to tę DOJNA ZMIANĘ wprowadzali.

* * *

W swych ciasnych kaczych rozumkach nawet im myśl nie zaświta taka, że tymi swoimi pomysłami obrażają samego Donalda Trumpa, który rządzi w USA i ma pretensje do kierowania losami całej kuli ziemskiej, a na karku ma już 72 lata, a więc dawno przekroczył granicę wiekową, po której wg kaczystów ludzki mózg zamienia się to, co w głowie ma każdy kaczor, bo na pewno kaczka w ich ocenie jest od kaczora głupsza. Wiadomo, ma znosić jajka i kwakać.

* * *

Zakłamywanie Historii to już prawie 30-letnia tradycja postsolidarnościowej Polski, co w obecnych czasach jest wyróżnikiem PiS i PO, czyli POPiS-u. Ale nie tylko prawicowych polityków, bo i prawicowe media, nawet te antypisowskie, lubią robić wodę z mózgu swym czytelnikom, słuchaczom i widzom. Ostatnio mocno wnerwiła mnie niejaka Kolenda-zalewska z TVN24, która robi wszystko, aby udawać na obiektywną dziennikarkę, z której ust tylko prawda i sama prawda spływa. A jest to niestety prawda trzeciego rodzaju w skali ks. Tischnera. Otóż do tej pory red. K-Z aż się śliniła stając w obronie sędzi Gersdorf i to, że wyznaczyła ona na swego następcę sędziego Iwulskiego, bardzo się jej podobało i zawzięcie broniła go przed atakami kaczystów wszelkiej maści i proweniencji. I oto nagle Sędzia Iwulski przestał być kimś z jej bajki.Stało się tak bo IPN ujawnił, że sędzia ten orzekał w siedmiu rozprawach w stanie wojennym, w których oskarżeni byli działacze „Solidarności”, łamiący obowiązujące w PRL. Kolęda- Zalewska w rozmowie z małżeństwem Wujców miała mocno za złe temu sędziemu, że o tych sprawach nie pamiętał. A przecież toczyły się one prawie 40 lat temu. Ciekawe, czy Wujec i jego żona tak doskonale pamiętają w szczegółach wszystkie sprawy jakimi się wówczas zajmowali. Na pewno nie, ale oni jakoś mniej, niż redaktorka, do sędziego mieli pretensje. Praktycznie były one niewielkie, bo dotyczyły tylko pamięci. A red. K-Z oburzało to, że on wówczas sądził. A co miał innego robić? Sędziowie sądzili tak jak wymagało od nich ówczesny prawo, bo innej możliwości po prostu nie mieli. Sędzia Iwulski powiedział, że mógłby wprawdzie odmówić udziału w składzie wojskowego sądu, ale wówczas stanąłby przed innym sądem za odmowę rozkazu, bo był wtedy powołany do wojska i wylądował by więziennym. A on takiej odwagi sobie nie miał, do czego się przyznaje i do czego miał wówczas prawo. Jakoś red. K-Z i innym nie przychodzi do głowy, że gdyby na przykład wszyscy uczciwi odmówili pełnienia funkcji sędziów, to stanowiska te zajęłyby zwykłe szumowiny,prawdziwi nominanci Moskwy z radzieckim paszportem. Polscy prawdziwi patrioci (ci, nie pisani wielkimi literami, tylko, normalni, uczciwi ludzie) wiedzieli o tym i dlatego decydowali się na pełnienie wszelkich funkcję w państwie, bo to było ich państwo i nie chcieli aby funkcje te pełnili towarzysze radzieccy. Ale polskiej prawicy, tej w mediach publicznych i prywatnych, takie coś po prostu do głowy nie przychodzi. A wielka szkoda. Wygląda na to, że oni wszyscy się kaczyzmem zarazili, przez co im kacze łby na szyjach powyrastały, jako organy politycznie inwazyjne.