1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

  Ostatnia niedziela (14 stycznia) - to był naprawdę zadziwiający dzień. Pisiorom złość dupkę ściska, że nie są w stanie wyzwolić w ludziach tyle radości, wzajemnego szacunku i miłości do bliźniego swego. Pisiory mogą jedynie zwołać zastępy ponurych łysoli, pełnych nienawiści i żądzy przemocy. Jurek Owsiak we wczorajszych Faktach TVN24 potwierdził, że polskie ambasady totalnie olały  Orkiestrę.  Pracownicy ambasady w Pekinie spotykali się z jej wolontariuszami potajemnie. I tylko Max (z Wałbrzycha ) naiwnie wierzy, że pojawiająca się w Necie informacja o „tajnym” piśmie skierowanym z polskiego MSZ do polskich placówek dyplomatycznych na świecie, zakazującym im jakiegokolwiek promowania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, to jedynie taka „fake news”, bo MSZ stwierdziło, że żadnego takiego polecenia nie było. Niektórym wygodniej się żyje w takim błogim przeświadczeniu, że niewygodna prawda, to właśnie tylko „fake news”.

* * *

Ciekawi mnie, kiedy wreszcie do świadomości rodaków przebije się zapomniana prawda o czasach Służby Zdrowia w okresie PRL, kiedy to cały personel medyczny opłacany był z budżetu państwa, tak jak m.in. funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania, prokuratorzy i sędziowie, nauczyciele. Nie funkcjonowały żadne organa pośrednie, takie kie jak obecnie NFZ, które jedynie generują straty, bo stanowią tylko i wyłącznie urzędniczą narośl, nie mającą z leczeniem nic wspólnego. Państwo decydowało o tym jakie stawki na jakich stanowiskach przysługiwały medycznemu personelowi (tzw. taryfikatory obejmujące wykształcenie, staż pracy, pełniona funkcję itp.), państwo płaciło za media, a zakupiony sprzęt był wykorzystywany wtedy, kiedy było to niezbędne i nikomu nie przychodziło do głowy liczyć ile kosztuje (wirtualnie) godzina pracy danego urządzenia. Państwo kupowało sprzęt medyczny i płaciło lekarzom, ponieważ służba zdrowia miała jedyny cel, czyli leczenie obywateli. A nie, tak jak obecnie, wypracowywanie zysków, przez co człowiek zszedł na bardzo daleki plan, oddając miejsce pieniądzom.

* * *

Piszę o tym pod wrażeniem wczorajszych informacji o sytuacji w szpitalu miejskim w Kluczborku, gdzie w całym obiekcie została jedynie jedna osoba – ordynator szpitala, który jeszcze stara się pomoc, chociażby tylko w minimalnym zakresie. Starosta powiatu kluczborskiego oferuje miesięczne wynagrodzenie w wysokości od 11 do 16 tyś. (70 zł/h), plus dodatki za dyżury oraz mieszkanie, ale nikt się nie zgłasza, a jeden który to uczynił, zażądał 140 zł za godzinę. Taka sama sytuacja jest w odległym o 20 km Oleśnie. Dochodzi do tego, że karetki pogotowia przywożą chorych i potrzebujących nagłej pomocy do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i pozostawiają pacjenta samego sobie, bo na SOR nie ma lekarzy. Rodziny zawałowców mogą od razu zamawiać trumny. Tak nigdy w Polsce jeszcze nie było. Nie lubię spiskowych teorii, ale zaczynam podejrzewać, że być może chodzi o to, aby ten dobrze wyposażony i odremontowany szpital zamknąć, by po jego upadku za marne grosze ktoś mógł go kupić i otworzyć szpital prywatny dla bogatych.

* * *

Niekiedy zastanawiam się, czy polska klasa polityczna (od lewa do prawa) zna system kanadyjski, w którym studia medyczne są płatne, a ci których na nie nie jest stać, podpisują z państwem umowę pożyczki (opłata za naukę), którą później, jako lekarze muszą spłacać przez 10 – 15 lat. W tym czasie muszą pracować w państwowej służbie zdrowia, a po zwróceniu tego, co im państwowo pożyczyło, mogą sobie prowadzić prywatne praktyki. Dlaczego podobnego rozwiązania nie można zaprowadzić w Polsce? Tego nie wiem i to mnie trochę drażni.

* * *

Obwieszczenie o zgłaszaniu sędziów-kandydatów na członków nowej KRS marszałek Sejmu opublikował 4 stycznia. Do tej pory jednak żadne kandydatury nie wpłynęły do Sejmu - informuje "Rzeczpospolita". Raduje się serce moje, ale wiem, że tylko na krótko niestety, bo jak w każdej społeczności, tak i w tej, czarne owce nie są raczej wyjątkiem.