1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

Uwielbiam felietony prof. Bronisława Łagowskiego zamieszczane w tygodniku „Przegląd”. Czytając je, za każdym razem odnoszę nieskromne wrażenie, że Pan Profesor czyta moje myśli, ale wszystko wskazuje na to, że to co pisze, jest wyrazem tego, co myślą Polacy, nieskażeni jeszcze kaczystowskim wirusem.

Dlatego też, zamiast w sposób absolutnie niedoskonały próbować oddać to, o czym tak bardzo czytelnie pisze Profesor, wystarczy, abym jego słowa zacytował.

Przegląd nr 41 z 09.15.10.2017

ODWETOWCY

„(…) Milicjant z Katowic wyjechał do Niemiec, potrzymał obywatelstwo i dostaje emeryturę za okres służby w polskiej Milicji Obywatelskiej. Funkcjonariusze enerdowskiej straży granicznej, jeżeli nie udowodniono im strzelania do uciekinierów, otrzymują pełną emeryturę. Żołnierze, oficerowie Waffen SS, otrzymują emerytury. (...) Zredukowanie emerytur wszystkim pracownikom Służby Bezpieczeństwa do poziomu niewystarczającego na przeżycie było perfidnym skazaniem jednych na śmierć głodową, drugich na skrócenie życia. Tego typu akty tyraństwa w Polsce są możliwe niezależnie od tego, czy Trybunał Konstytucyjny istnieje i czy jest niezawisły w swoich orzeczeniach, czy wprost przeciwnie. To nie jest pierwszy ani ostatni akt bezprawia podyktowany "moralnością" odwetu, jaka panuje w partiach i innych organizacjach postsolidarnościowych, Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej nie wyłączając. Uzasadnienie, jakie dają tej ustawie politycy i dziennikarze kaczystowscy, świadczy, że na pracownikach SB i innych instytucji wymienionych w ustawie się nie skończy. Nie dla zabawy IPN sporządził spis osób pracujących na jakichkolwiek stanowiskach kierowniczych w administracji do wójtów włącznie. Rząd łączy poszukiwanie pieniędzy gdzie się da z rozkoszą zemsty na komunie. W uzasadnieniu pisze się o służbie państwo totalitarnemu.(...) Zaliczać PRL do tej samej kategorii państw co stalinowska Rosja i hitlerowskie Niemcy może tylko propagandysta, mentalny terrorysta lub człowiek żyjący w stale w nastroju złości. Autentyczny patriota powie: może PRL była państwem totalitarnym, ale było to państwo polskie. Pisowiec tego nie uzna, a nawet nie zrozumie, bo jego ojczyzną nie jest realny kraj z takim czy innym ustrojem, lecz internacjonalny antykomunizm.

* * *

A oto lista wrogów kaczyzmu: twórcy stanu wojennego, absolwenci dyplomatycznych i wojskowych radzieckich uczelni, dąbrowszczacy i żołnierze lewicowego ruchu oporu, ludzie lewicy, czyli tzw. komuna (wszyscy ci, których PiS do niej zalicza niezależnie od wyznawanych przez nich poglądów), funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa oraz funkcjonariusze służb mundurowych III RP jeżeli mieli swój epizod służbowy w czasach PRL, wywiad i kontrwywiad wojskowy i cywilny, Biuro Ochrony Rządu, sędziowie, dyplomaci z MSZ jeżeli mieli jakiś służbowy kontakt z PRL, niezależni twórcy kultury, niepokorni dziennikarze i stacje telewizyjne, członkowie ruchów obywatelskich, a szczególnie z KOD oraz panie i dziewczęta z czarnymi parasolkami, kilku niepokornych hierarchów i księży katolickich, zwolennicy in vitro i legalnej aborcji, ekolodzy walczący o Puszczę Białowieską (i nie tylko), samorządowcy i wszyscy ci, którym akurat Dobra Zmiana szczególnie się nie podoba, ateiści, rusycyści. Czyli wszelkie nocne zmory prezesa. … ufff ! A zatem policzmy się dokładnie. Może prezes ma faktycznie czego się bać?