1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

Pełen ciekawości włączyłem wczoraj stację Polsat news, aby obejrzeć program z udziałem Andrzeja Rozenka i jakiegoś Andrzeja Borowskiego. Nie znam faceta, bo nawet w Encyklopedii Działaczy "Solidarności" nie ma swego biogramu. Widać z jakichś powodów na to sobie nie zasłużył. Nie będę opowiadał o bredniach, jakie z ust tego nienawistnika padały, bo dla różnych debilizmów wygłaszanych przez różnego rodzaju głupców, naprawdę szkoda mi czasu. Trzymam się maksymy Stefana Kisielewskiego, zwanego Kisielem, którą troszkę tylko sparafrazuję. Otóż z durniami nie warto rozmawiać, bo durniom wydać się może, że w głowie mają coś więcej niż tylko mocno zbutwiałą sieczkę. Moje refleksje na temat bredni owego Borowskiego każdy będzie mógł przeczytać w jutrzejszym wydaniu tygodnika DB 2010, w felietonie pt. Deficyt rozumu. Mogę też zdradzić, że w numerze tym, opublikowany zostanie (bo są jeszcze tacy, którzy wolność słowa szanują) list takiego jednego wałbrzyskiego Borowskiego, któremu (nie tylko ja zresztą) będę miał okrutną nieprzyjemność, odpowiedzieć.

* * *

Przeczytałem w prasie, że poseł z Kukiz 15, były prezes Młodzieży Wszechpolskiej, Adam Andruszkiewicz, a więc poseł ugrupowania, które chwali się tym, że nie bierze z budżetu pieniędzy na partyjna działalność, pokazał prawdziwą twarz Prawdziwych Polaków Patriotów. Otóż, nie mając prawa jazdy i nie posiadając samochodu, pobrał z kasy Sejmu 40000 zł na paliwo. Kiedy zrobiło się o tym głośno, zapowiedział, że złoży szczegółowe i przekonywujące wyjaśnienia, ale na razie przystawił tylko umowę użyczenia samochodu, bez wykazu delegacji jej kosztów. To chyba trochę za mało aby ktoś uwierzył, że Prawdziwy Polak Patriota nie dokonał ordynarnego przekrętu. No, chyba, że lewe kwity wystawiał, aby pokryć koszty przejazdów swoich kolegów z niby nie partii szansonisty Kukiza i kilku skrajnych prawicowców. Jak wiadomo nie od dziś, szczerzy Polacy potrafią nawet z gówna ukręcić kogel mogel.

* * *

Szlag wreszcie trafił wielkopolskich policjantów i pismem przewodniczącego Zarządu Wojewódzkiego Niezależnego Związku Zawodowego Policjantów, zwrócili się do ministra Błaszczaka, aby zapewnił wreszcie policjantom apolityczność, bo sługami ŻADNEJ partii nie są i być nie chcą, a polityka jaką POPiS od lat prowadzi, powoduje tylko wzrost niechęci do ich formacji. Wyraża się to między innymi dramatycznym wzrostem napaści na funkcjonariuszy. Po prawdzie to sami są w części temu winni, bo ilość nadzwyczaj brutalnych i nie mających nic wspólnego z prawem i praworządnością policyjnych wyczynów, przekroczyła linię krytyczną. A jeżeli jeszcze tak się nie stało, to linia ta zostanie przekroczona niebawem.

* * *

Dzisiaj w czasach POPiS-u uznaje się, że w okresie PRL Milicja i ZOMO łamiąc prawa obywatelskie, rozpędzała nielegalne wówczas manifestację członków "Solidarności" i wszystkich innych antyrządowych ugrupowań. Działania tego rodzaju w czasach POPiS-u zostały uznane za "zbrodnie komunistyczne". Jak zatem nazwać "zbrodnie" tego samego rodzaju, popełniane przez dzisiejszą Policję, jak nazwać ochronę, jaką Policja na rozkaz Błaszczaka, zapewnia skrajnym nacjonalistom, aby nie powiedzieć, że faszystom, którzy w rocznicę Powstania Warszawskiego publicznie - stojąc w zwartym szeregu - podnoszą ręce w hitlerowskim pozdrowieniu? Jednocześnie pokojowe kontrmanifestacje KOD i Obywateli RP są brutalnie rozbijane przy użyciu siły fizycznej, a ich uczestnicy są za to karani. Myślę, że przyjdzie czas rozliczenia "zbrodni postsolidarnościowych", kiedy wszyscy dzisiejsi kaczysci i ich poplecznicy, dostana to, na co sobie zasłużyli, bo sami sobie odpowiednie prawa już uchwalili, nie zdając sobie sprawy, że każdy kij ma dwa końce, a dzban wodę nosi, póki ucho mu się nie urwie.

* * *

Zachwyciło mnie wczoraj w TVN 24 wypowiedziane przez Ludwika Dorna (dawniej trzeciego bliźniaka Kaczyńskich). Zachwyciło tak bardzo, że zacytuje je bez żadnego komentarza:

"To, że minister spraw wewnętrznych jest deficytem intelektualnym, nie oznacza, że jego słowa nie będą miały konsekwencji."

* * *

A tak w ogóle, to według badaczy Pisma Świętego w Księdze Apokalipsy stoi, iż dziś, 23 sierpnia 2017 roku nastąpi definitywny koniec świata. Więc tak na wszelki wypadek, żegnam się z Wami, życząc jednocześnie, abyśmy się jutro spotkali w lepszym świecie, wolnym od tego bolszewicki złogu w postaci Kaczora, Macierewiczów, Misiewiczów, Piotrowiczów i reszty zorganizowanej grupy mającej na celu obalenie Konstytucji i demokratycznego ustroju.