1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

PO martwi się, że Kaczor nie pełni żadnej funkcji państwowej i jak PIS wreszcie padnie, to nie będzie można pociągnąć go do odpowiedzialności karnej. Aż tu nagle się okazuje, że premierka, ministrowie i szef Prokuratury Krajowej, niejaki Święczkowski, latają do niego na konsultacje, tak samo jak czynił to do spółki z Ziobrą za pierwszej IV RP. Jest zatem sposób na Jarosława. Dokładnie taki sam, jaki PO wymyśliła, aby gnębić gen. Jaruzelskiego, stawiając mu zarzut kierowania zorganizowana grupa przestępczą mająca na celu popełnienie przestępstwa, czyli łamania przepisów najważniejszej polskiej ustawy, czyli Konstytucji RP.

* * *

Nigdy nie lubiłem Tuska i PO, właściwie to nie znosił chronicznie, ale obecnie po marksowsku muszę zauważyć, że byt określa świadomość i obecnie tylko w Tusku widzę nadzieję na postawienie tamy kaczystom. Tusk, jako prezydent, mógłby pisowskie plany wprowadzenia dyktatury obrócić w niwecz, blokując ich ustawy zmierzające do uchwalenia nowo-starej pisowskiej konstytucji na wzór tej z kwietnia 1935 roku, czyli wprowadzenia systemu prezydenckiego o charakterze autorytarnym. Przykład do naśladownictwa już ma - to Turcja prezydenta-islamisty Erdogana. Wystarczy zatem tylko w miejsce islamu wstawić katolicyzmem i rządzić po uważaniu przy pomocy Kościoła. Dlatego Kaczy tak bardzo pragnął zablokować ponowny wybór Tuska na szefa UE. Licząc na to, że kiedy z musu wróci do kraju, będzie można zamknąć go w kryminale. Jednakże Tuska wybrali i do Polski wróci na pół roku przed wyborami prezydenckim, więc Kaczemu nadal będzie realnie groził. Wymyślono więc przesłuchania Tuskowego syna w prawie afery Amber Gold, chociaż z firmą Amber Gold nie miał nic wspólnego, a Tuska w sprawie umowy o współpracy antyterrorystycznej pomiędzy Służbą |Kontrwywiadu Wojskowego, a rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa, z myślą, że być może w coś da się go ubabrać. Śmieszne to wszystko, kiedy wie się, że z rosyjską FSB współpracują prawie wszystkie największe światowe służby wywiadowcze.

Ponadto na wszelki wypadek Macierewicz oskarżył go o zdradę dyplomatyczną, jak to nie wypali, to na pewno coś skutecznego wymyślą.  Będzie tak, ponieważ Kaczy wbił sobie do głowy, że warunkiem jego wygrania jest Tusk w pierdlu.

* * *

Najbliżsi współpracownicy Antka byli agentami SB, a są i tacy, co byli podejrzewany o szpiegostwo. A prezydent nie reaguje, tak jak przez cały rok nie reagował na fakt, iż Antek go totalnie zlewał, nie odpowiadając na pisma, mające istotny związek z bezpieczeństwem państwa. Teraz, kiedy Antkowi co rusz kulas się powija, robiący za prezydenta A. Duda niesamowicie nabrał odwagi. Znaki czasu?

* * *

Antek nie wyjaśnił, dlaczego wszystkie tezy jego komisji w sprawie "smoleńskiego zamachu" nigdy się nie sprawdziły. Jego komisja to zbieranina amatorów, nigdy nie mających związku z badaniami katastrof lotniczych, więc nie ma żadnego sensu, aby wchodzić w polemikę z jakąkolwiek teza przez nich stawianą. W NATO, w UE i na całym świeci nikt tych bredni nie bierze poważnie, więc nie ma co sobie nimi głowy zawracać. Wystarczy tylko konsekwentnie wskazywać na istniejące twarde dowody i ustalenia komisji Laska. Nieprzejednanych się nie przekona, bo to już o swego rodzaju religię smoleńską chodzi. Wszak żadne dowody naukowe wierzących w Boga nie przekonają, tak tez jest i w tym przypadku i nalewy się z tym po prostu pogodzić. Na głupotę nie ma lekarstwa.

* * *

W czerwcu 2016 Kaczy opowiadał się za powstaniem wspólnej armii UE, na którą państwa członkowskie winny płacić 2 % swego PKB. W PiS było tak, że słowa Kaczego uważano za świętość, aż tu nagle Antek pokazał, że ma je w swoim ministerialnym zadku i wycofał Polskę z Eurokorpusu.  Tym samym pokazał, że dokładnie w tym samym miejscu ma konstytucyjnego zwierzchnika  sił zbrojnych, specjalisty od zjazdów narciarskich. Kiedy sprawa się rypła, najpierw gromko temu zaprzeczał, ale kiedy sobie uświadomił, że rzecznik prasowy tegoż Korpusu może pokazać stosowne kwity, zaprzeczył samemu sobie i informacje potwierdził.  Strasznie tym wkaczył prezesa, który publicznie oświadczył, że ekstrawagancje Antka należy ukrócić. Ciekawym teraz czy prezes zaczął słowa rzucać na wiatr, czy też zasadzi Antoniemu kopa w dupę. Wszystko wskazuje na to, że stać się tak może, bo np. ulubionego antkowego młodzieńca z PiS-u i ciepłej posadki prezes pogonił het.

* * *

Praktycznie nieznany nikomu po za Polską, niejaki dr Berczyński, ujawnił światu, że to on uwalił interes z Francuzami w sprawie zakupu helikopterów Caracal. PO zawyła i żąda prokuratorskiego śledztwa, Antek idzie w zaparte, ale niespodziewane zerwanie kontaktu jest faktem. Takim samym, jak związki owego Berczyńskiego z amerykańskimi konkurentami francuskiej firmy Airbus Helicopters.