1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

 76 lat temu - 22 lipca 1944 roku - ogłoszony został tzw. Manifest Lipcowy czyli Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.

Akt ten stał się kamieniem węgielnym ustroju, na którym oparta była Polska Rzeczpospolita Ludowa.

Na jego podstawie przeprowadzono w Polsce reformę rolną likwidującą klasę bezrolnych chłopów wyzyskiwanych przez właścicieli mniejszych i większych folwarków.

Przeprowadzono upaństwowienie wszystkich (powyżej 50 zatrudnionych) zakładów produkcyjnych i innych przedsiębiorstw, likwidując w ten sposób problem bezrobocia i gwarantując wszystkim zatrudnionym bezpieczeństwo socjalne.

Przeprowadzono elektryfikację kraju i likwidację analfabetyzmu.

W 1990 roku robotnicy z wielkich państwowych zakładów pracy zapragnęli kapitalizmu, dzięki czemu szybciutko zakłady te zostały zlikwidowane, a robotnicy ci i ich dzieci oraz wnukowie, mogą pławić się na umowach śmieciowych, cieszyć się faktyczną likwidacją prawa pracy i stać w kolejce po 500+ oraz inne ochłapy. W tym czasie dzieci i wnukowie wyzwolonego Manifestem Lipcowym chłopstwa, biorą na rękę po kilka tysięcy zł dziennie, zajmując najprzeróżniejsze państwowe synekury, albo udając wielkich polityków, robią wszystko, aby ojczyznę dojną dalej bezproblemowo doić.

Najśmieszniejsze jest to, że wspomniani robotnicy z czasów PRL, obalili ten ustrój, a ich następcy dzisiaj robią wszystko, aby go przywrócić. Ale tylko w warstwie politycznej, czyli:

- Konstytucja ma być tylko świstkiem zadrukowanego papieru - jak w PRL

- niepodzielnie rządzi szef jedynie słusznej partii politycznej - jak w PRL

- rząd jest tylko bezwolnym wykonawcą rządzącego szefa partii politycznej - jak w PRL

- prezydent w zasadzie nie ma nic do gadania - jak w PRL zbiorowy prezydent w postaci Rady Państwa

- Telewizja i Radio stanowią tuby propagandowe partyjnej polityki - jak w PRL

- Policja, wojsko, prokuratura i sądy - realizują jedynie wytyczne płynące z siedziby rządzącej jedynie słusznej partii politycznej - jak w PRL

Jedyne, co jest inne niż w PRL, to pozycja Kościoła, który obecnie stanowi jedną nogę tego jednowładztwa szefa jedynej słusznej partii.

Zastanawiam się, po kiego było żreć tę żabę?