1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

Minister Dworczyk, realizując polecenie zwykłego posła na sejm, opowiada publicznie (wywiad w RFM FM), że nie ma podstaw do wprowadzenia stanu wyjątkowego, a przez to nie można dokonać zmiany terminu wyborów prezydenckich.

Ogarnij się facet i zacznij myśleć, bo myślenie naprawdę nie boli, a każdy kto trochę pomyśli, a na dodatek przeczyta ze zrozumieniem stosowne przepisy, zauważy, że takich podstaw do wprowadzenia stanu wyjątkowego jest co najmniej kilka. Podam jeden:

Rząd nie jest w stanie usunąć zagrożenia dla zdrowia i życia obywateli poprzez użycie zwykłych środków konstytucyjnych (art. 2. 1. Ustawy z dnia 21 czerwca 2002 r. o stanie wyjątkowym) np. w przypadku funkcjonowania setek tysięcy prostytutek (obu płci), jak również nie jest w stanie upilnować obywateli przed korzystaniem z ich usług. Nikt tego nie upilnuje, bo nie jest to technicznie możliwe ani prawnie zakazane.

Ergo.
Należy prostytutki obojga płci (rozsiewają koronawirusa i inne świństwo obniżające odporność organizmu ludzkiego) zamknąć na czas pandemii w ośrodkach odosobnienia (internowania).

Odosobnienie takie dopuszcza art. 17. 1. ustawy o stanie wyjątkowym, który stanowi, że w czasie jego trwania może być odosobniona osoba mająca ukończone 18 lat, w stosunku do której zachodzi uzasadnione podejrzenie, że pozostając na wolności będzie prowadziła działalność zagrażającą (…) bezpieczeństwu obywateli (…) albo gdy odosobnienie jest niezbędne dla zapobieżenia popełnienia czynu karalnego.

Zwróć facet uwagę na to, że przepis ten mówi też o „zapobieżeniu popełnienia czynu karalnego”, a więc w tym przypadku takiego, o jakim jest mowa w art. 161 § 2 k.k., który stanowi, że:

- kto, wiedząc, że jest dotknięty chorobą (…) zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu, naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Wprawdzie odpowiedzialność karna wynika ze świadomości popełnienia czynu, ale żadnymi dostępnymi środkami konstytucyjnymi państwo nie może zagwarantować, że prostytutki wiedząc, że złapały koronawirusa, nie będą dalej zarabiały, chociażby dlatego, ze zmusza ich do tego ich sutenerzy lub „właściciele”.

Proste? Można?

Więc nie opowiadaj mi facet, że nie ma podstaw do wprowadzenia stanu wyjątkowego. Twój pryncypał nie chce tego, bo jego faworyt ma obecnie, jako jedyny, możliwość prowadzenia kampanii wyborczej, przez co słupki poparcia trochę mu rosną, a niska frekwencja wyborcza może mu zagwarantować wygranie. Oczywiście w II turze, bo w I nie ma szans.