1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

  Aby dać odpór, podnoszącym coraz bezczelnie głowę naszym rodzimym faszystom, aby dać wyraz poparcie dla tych, którzy nie bojąc się faszystowskich hord wyszli na manifestację w Białymstoku, zebrało się nas niewielu – jak na 120 tysięczne miasto – bo na oko przyszło około 60 osób. Ale na szczęście większość stanowili młodzi i bardzo młodzi.

Po drugiej stronie ul. Broniewskiego (na rogu z ul. Główną) zebrała się również garstka prymitywów, która niewybrednym słownictwem dała wyraz swego poparcia bandytom z Białegostoku, którym – nie wiadomo dlaczego – wydaje się, że są wielkimi patriotami.

W pewnym momencie w naszą stronę poleciały dwie butelki. Jedna plastikowa a druga szklana. Na szczęście nikogo nie trafili, aczkolwiek mało brakowało, a w głowę oberwałby Henryk lub dwie młode dziewczyny stojące obok. Była to tzw. małpka, wcześniej poróżniona przez któregoś „bohaterów”, która z impetem przeleciała przez całą szerokość ulicy.

Podeszliśmy do jednego z policyjnych patroli, aby zgłosić ten incydent, ale okazało się, że policjanci zauważyli wyczyn tego „bohatera” i burasa zwinęli. W trakcie krótkiej z nimi rozmowy, jeden z nich zwrócił nam uwagę, abyśmy do „tego bydła” zanadto się nie zbliżali, aby go nie prowokować. Zgodziliśmy się z nim, aczkolwiek powiedziałem do Henryka, że mimo wszystko funkcjonariusz mimo woli obraził te sympatyczne i inteligentne stworzenia zaliczane do tego gatunku, przyrównując do nich to buractwo, wydzierające się w naszym kierunku.

Był jeszcze jeden protestujący, w osobie bardzo młodego chłopaka, siedzącego skromnie na ławce z własnoręcznie wykonanym plakacikiem o treści: Mam Dość Znieważania Symboli Narodowych Na marszach „równości”.

Chwilę z nim porozmawiałem i okazało się, że za obrazę uważa m.in. kolorową tęczę wokół głowy narysowanej na kartce postaci, mającej wyobrażać tzw. Madonnę Częstochowską. Chodzi więc o zrabowaną przed wiekami na Rusi Kijowskiej prawosławną ikonę, czyli obrazu o treści religijnej wykonany na desce. Kiedy spytałem się go, skąd wie, że Matkę Boską tęczowa aureola obraża, bo przecież jest Matką wszystkich i na pewno nie jest rasistką lub ksenofobką, nie bardzo wiedział jak odpowiedzieć, więc ograniczył się do ponownego stwierdzenia, że tęczowa aureola jest obraźliwa, bo to jest ikona, czyli święty obraz. Nie bardzo też umiał wytłumaczyć, czy widzi różnicę pomiędzy ikoną, jaka znajduje się w klasztorze na Jasnej Górze, a obrazkiem takiej ikony wykonanym przez kogoś, kto chce przez swój obrazek coś wyrazić. Kiedy spytałem, czy on do takiego obrazka, na którym narysowana była postać zbliżona do tej ze wspomnianej ikony, też będzie się modlił, zauważyłem rozpacz wynikającą ze zbyt skomplikowanej treści tematu, więc dałem spokój.

Mimo wszystko szanuje tego młodzieńca, który w milczącym proteście samotnie siedział na ławce, bo przynajmniej można było z nim porozmawiać, w odróżnieniu od troglodytów z drugiej strony ulicy.

Załączniki:
Plik
Pobierz plik (1a.jpg)1a.jpg
Pobierz plik (2.jpg)2.jpg
Pobierz plik (3.jpg)3.jpg
Pobierz plik (4.png)4.png
Pobierz plik (5.png)5.png
Pobierz plik (6.png)6.png