1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

 Na sądową wokandę 27 marca br powróciła sprawa generała Leszka Lamparskiego, byłego Komendanta Wojewódzkiego MO w Wałbrzychu i pierwszego Komendanta Głównego Policji. To już druga odsłona politycznej zemsty pisowszczyzny. Generał został oskarżony przez prokuraturę IPN o popełnienie 92 zbrodni przeciwko ludzkości, ponieważ 13 grudnia 1981 roku podpisał 92 decyzje o internowaniu osób wytypowanych przez wałbrzyską Służbę Bezpieczeństwa, kierowaną w tamtym czasie przez jego zastępcę płk. Feniga.

W pierwszej instancji Sąd Rejonowy w Wałbrzychu gen. Lamparskiego od zarzucanych mu czynów uniewinnił, jednakże 04.10.2018 Sąd Okręgowy w Świdnicy, jako instancja odwoławcza, wyrok ten w całości uchylił. Uzasadniając to uznał, – co wydaje się raczej kuriozalną konstatacją - że sąd orzekający w I instancji nie zwrócił uwagi, iż wydając decyzje administracyjne gen. Lamparski doprowadził do pozbawienia wolności określonych osób, przez co bezprawnie wkroczył w domenę przysługującą wyłącznie sądowi. Ponadto sąd apelacyjny wskazał, że ponownie rozpoznając sprawę, sąd I instancji powinien rozpatrzyć szczególnie, czy wydane decyzje administracyjne można w świetle prawa międzynarodowego, którego Polska jest sygnatariuszem, uznać za zbrodnie przeciwko ludzkości. Jeżeli nie, to postępowanie musi być umorzone.

Wszystko więc wraca do początku i tylko od mądrości wałbrzyskich sędziów, ich szacunku dla prawa, zależeć będzie czy to ono zwycięży, czy też wygrają ludzkie (mimo wszystko przecież uzasadnione) emocje. Przebieg procesu będę relacjonował na bieżąco